Najpierw sąd odrzucił skargę prokuratury przeciw ustawie stołecznego parlamentu z ubiegłego roku, która legalizowała małżeństwa homoseksualne w mieście
Meksyk. Zaraz potem sędziowie zdecydowali, że ustawę tę muszą respektować wszystkie stany, to znaczy uznawać małżeństwa jednopłciowe zawarte w stolicy. Trzecim wyrokiem sędziowie uznali, że pary homoseksualne mają prawo do adopcji dzieci. Sędzia Margarita Luna Ramos wyjaśniła, że prawo do adopcji dziecka nie zależy od płci, lecz jest prawem obywatela niezależnie od wyznania, przekonań czy preferencji seksualnych.
- Dziś sąd najwyższy pogrzebał w Meksyku instytucjonalną homofobię - oświadczył po wyroku Jaime López Vela, szef stowarzyszenia lesbijek, gejów i transwestytów.
Te trzy orzeczenia potwierdzające zgodność meksykańskiej ustawy z konstytucją zdruzgotały skargę wniesioną przez prokuraturę z woli rządzącej konserwatywnej Partii Akcji Narodowej prezydenta Felipe Calderona. Zdaniem rządu ustawa miasta Meksyk przyjęta na wniosek rządzącej w stolicy partii lewicowej gwałci konstytucyjną zasadę, że małżeństwem jest tylko związek mężczyzny i kobiety, oraz narusza prawa dzieci.
Jak ujawnił Jaime López Vela, na adopcję czeka już pierwsze dziecko. To urodzona w lutym córeczka kobiety, które niedawno zawarła małżeństwo ze swoją partnerką i złożyła wniosek o adopcję dziecka w imieniu młodej pary.
Decyzja sądu jest też klęską dla Kościoła. Hierarchowie nazywali ustawę aberracją, powoływali się na prawo naturalne i domagali się od sędziów jej obalenia. Teraz kilku kardynałom puściły nerwy. - Sędziowie musieli zostać przekupienia przez lewicowego burmistrza Meksyku oraz organizacje międzynarodowe - oświadczył kardynał Guadalajary Juan Sandoval Iniguez. - Nie wydaje mi, żeby ktokolwiek z państwa chciał zostać adoptowany przez parę lesbijek albo pedałów.
Sędziowie natychmiast zaprotestowali. - Udzielamy kardynałowi Guadalajary votum nieufności - oświadczył w imieniu sądu sędzia Sergio Armando Valls. - Stanowczo sprzeciwiamy się językowi, formie i treści jego opinii. Nikomu nie wolno bezkarnie oskarżać jedenastu sędziów najwyższego trybunału o korupcję. W Meksyku obowiązuje absolutny rozdział Kościoła od państwa.
Sędzia zapowiedział, że jeśli kardynał nie nie wycofa zarzutów, to oskarży go o zniesławienie.
Kardynał odmówił, a konferencja episkopatu stanęła za nim murem. Biskupi potwierdzili całkowitą niezgodę na ustawę i orzeczenie sądu.