Obradujące w Wilnie 385-osobowe Zgromadzenie przyjęło wczoraj rezolucję miażdżącą większością głosów. W forsowanym przez Litwę i Słowenię dokumencie czytamy m.in. że "XX-wieczna Europa trzymana była w szponach dwóch wielkich totalitarnych reżimów: nazistowskiego i stalinowskiego, co przyniosło ludobójstwo, łamanie praw człowieka i swobód obywatelskich oraz zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości".
"Wzywamy członków OBWE, by wspólnie występowali przeciwko wszelkim totalitarnym rządom i potępiali gloryfikowanie totalitaryzmu" - stwierdza rezolucja. Sygnatariusze wezwali też do ustanowienia 23 sierpnia Dniem Pamięci Ofiar Nazizmu i Stalinizmu. 23 sierpnia 1939 r. w Moskwie Ribbentrop i Mołotow podpisali pakt, który podzielił Europę Środkową między III Rzeszę i ZSRR.
Choć rezolucje Zgromadzenia nie mają mocy wiążącej, po jej przyjęciu wybuchła burza. - Ci, którzy zrównują ze sobą nazizm i stalinizm, zapominają, że za rządów Stalina ZSRR poniósł największe ofiary i miał największy wkład w wyzwolenie Europy od faszyzmu - mówi gazecie "Kommiersant" rosyjski delegat w Zgromadzeniu Aleksandr Kozłowski. Popiera go Michel Billout z Francuskiej Partii Komunistycznej: - To mieszanie pojęć, które nie pomoże nam budować wspólnej przyszłości.
Satysfakcję mają natomiast posłowie z Europy Środkowej i Wschodniej. Zwłaszcza ci z krajów nadbałtyckich, którym przed dwoma laty nie udało się przeforsować podobnej rezolucji w Radzie Europy. - Potępiliśmy Stalina i to się liczy. Nie chcieliśmy nikogo obrażać, chcieliśmy sprawiedliwości dla ofiar wojny i powojennych represji - mówi litewska poseł Vilija Aleknaite Abramikiene.
Na gniewnych pomrukach Rosjan najprawdopodobniej się nie skończy. Kreml od kilku lat oskarża OBWE, że zamiast dbać o bezpieczeństwo Europy, zajmuje się wspomaganiem "amerykańskiej ekspansji na obszarze poradzieckim" i sprzyja antyrosyjskim intrygom. Na cenzurowanym są zwłaszcza obserwatorzy wyborczy OBWE, którzy podczas pomarańczowej rewolucji na Ukrainie w 2004 r. stwierdzili manipulacje wyborcze na rzecz promoskiewskiego kandydata na prezydenta Wiktora Janukowycza.
Z powodu tarć między Rosją i OBWE obserwatorzy Organizacji nie przyjechali na ostatnie wybory parlamentarne i prezydenckie w Rosji. Kreml już nieraz groził, że wstrzyma wpłacanie swej składki członkowskiej w OBWE.
Źródło: Gazeta Wyborcza