- Kosowo ogłaszając 17 lutego 2008 r. niepodległość nie złamało prawa międzynarodowego, bo prawo nie zabrania ogłaszania niepodległości - oświadczył sędzia Hisashi Owada, przewodniczący 14 osobowego składu orzekającego. Z przecieków wynika, że decyzja nie była jednomyślna. Po stronie Kosowarów miało stanąć 9 z 14 sędziów.
Decyzję w Kosowie przyjęto z radością. Tamtejsi Albańczycy od kilku dni przygotowują się na wielką fetę, tymczasem Serbowie obawiają się albańskich represji. Wielu wczorajsze przedpołudnie spędziło w cerkwiach modląc się za korzystny dla siebie werdykt Hagi. Stacjonujące w Kosowie międzynarodowe siły wojskowe i
policyjne postawiono w stan gotowości. O 17. 30 Serbowie zapowiedzieli pokojowe manifestacje w Mitrovicy.
Decyzja Trybunału okazała się być po myśli 69 krajów, które do tej pory uznały niepodległość Kosowa. Wśród nich są
USA i większość krajów UE, w tym Polska. Wstrzymały się od tego Hiszpania,
Słowacja,
Cypr,
Grecja i Rumunia, twierdząc, że serbska prowincja ogłaszając secesję, tworzy niebezpieczny międzynarodowy precedens.
O pójściu w ślady Kosowa głośno mówi się w hiszpańskiej Katalonii, czy kraju Basków. Wyrok trybunału może tylko takie tendencje podsycić.