Michelle Hindin, profesor Z Uniwersytetu Johna Hopkina, wraz z zespołem przeprowadziła badania twarzą w twarz wśród kobiet w
Kongo. Wynika z nich, że uznawane dotąd za wiarygodne dane ONZ o 16 tys. gwałtów rocznie w Kongo są wielokrotnie zaniżone.
Zdaniem zespołu Hindin codziennie w Kongo gwałconych jest ponad 1,1 tys. kobiet. Oznacza to, że co godzinę w kraju tym gwałconych jest 48 kobiet. To ponad dwadzieścia razy więcej, niż do tej pory uważali eksperci ONZ, którzy wyniki swoich badań opierali na danych rządowych.
W Kongo, na obszarze wielkości Europy Zachodniej, mieszka 70 mln ludzi. Od dziesięcioleci kraj pogrążony jest w wojnach domowych i partyzanckich. Gwałt jest tu powszechnie używany jako metoda czystek etnicznych.
Z amerykańskich badań wynika, że mieszkanka Kongo żyjąca z dala od obszarów walk i tak jest narażona na gwałt 58 razy bardziej niż przeciętna mieszkanka
USA. Na każdy tysiąc obywatelek Kongo ofiarami gwałtów pada 29 osób (w USA - 0,5).
W prowincji Kiwu Północne na wschodniej granicy kraju, gdzie trwają najcięższe walki, co najmniej raz ofiarą gwałtu padło aż 67 z każdego tysiąca kobiet. Hindin uważa, że w ciągu 12 miesięcy między rokiem 2006 i 2007 w całym kraju zgwałconych zostało 400 tys. kobiet.