http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Katastrofa w elektrowni: czarny scenariusz

Piotr Cieśliński
2011-03-12, ostatnia aktualizacja 2012-03-05 14:19

Fala tsunami, która przeszła po trzęsieniu ziemi w Japonii, mocno nadwerężyła gospodarkę Kraju Kwitnącej Wiśni. Najbardziej bezwzględna była dla najstarszej japońskiej elektrowni atomowej w Fukushimie
Fala tsunami, która przeszła po trzęsieniu ziemi w Japonii, mocno nadwerężyła gospodarkę Kraju Kwitnącej Wiśni. Najbardziej bezwzględna była dla najstarszej japońskiej elektrowni atomowej w Fukushimie
Fot. REUTERS/KIM KYUNG-HOON

Władze Japonii zapewniały najpierw, że w wyniku eksplozji, do której doszło w elektrowni Fukushima, nie została uszkodzona osłona reaktora jądrowego. W ostatnich godzinach przynają jednak, że mogło dojść do stopienia części rdzenia w drugim reaktorze. Co stałoby się, gdyby rdzeń uległ całkwoitemu stopieniu?

Wybuch w elektrowni Fukushima I
Fot. AP
Wybuch w elektrowni Fukushima I
Elektrownia Fukushima I wczoraj po trzęsieniu ziemi
Fot. AP/Yasushi Kanno
Elektrownia Fukushima I wczoraj po trzęsieniu ziemi
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
SERWISY
SONDAŻ
W Polsce ma powstać elektrownia atomowa. Jakie masz zdanie w tej sprawie po wydarzeniach w Japonii?

Nie boję się. W naszym regionie nie ma warunków do takiej katastrofy
Jestem przeciw. To kolejny dowód na to, że elektrownie atomowe są niebezpieczne
Przy takiej katastrofie to nie ma znaczenia. Wokół Polski i tak są już elektrownie atomowe
Nie interesuje mnie to

Po jednym z największych trzęsień ziemi w dziejach Japonia ogłasza stan zagrożenia nuklearnego. Jak podała BBC, awaria w elektrowni Fukushima jest poważniejsza, niż to do tej pory przyznawały japońskie władze. Poziom promieniowania przy elektrowni Fukushima wzrósł ponad dopuszczalne normy.
W sobotę o północy naszego czasu BBC podała, że drugi reaktor w tej elektrowni ma podobne kłopoty, co wcześniej pierwszy. Jego awaryjny układ chłodzenia przestał działać, więc wzrosła temperatura i ciśnienie w reaktorze. Rzecznik rządu japońskiego przyznał, że mógł częściowo stopić się rdzeń reaktora.
W celu obniżenia ciśnienia trzeba było wypuszczać w powietrze część pary wodnej (tak jak w pierwszym reaktorze), a wraz z nią reaktor opuszczają radioaktywne izotopy, które uwalniają się z uszkodzonych (nadtopionych) prętów paliwowych.
Liczba ewakuowanych z okolic elektrowni wzrosła do 170 tys. osób.





Po trzęsieniu ziemi cztery elektrownie atomowe - Onagawa, Fukushima Daiichi, Fukushima Daini oraz Tokai - zostały automatycznie wyłączone.

To oznacza, że wygaszono w nich reakcje łańcuchowe rozszczepienia jąder uranu (wprowadzono do rdzenia reaktora elementy pochłaniające neutrony). Japońskie reaktory są innego typu niż te w Czarnobylu, gdzie po wyłączeniu elektrowni wciąż tliły się reakcje rozszczepienia.

W japońskich reaktorach nie ma możliwości wybuchu jądrowego.

Eksperci boją się czego innego. W prętach paliwowych znajdują się radioaktywne produkty rozszczepienia, które powstały w czasie normalnego działania elektrowni. Po wyłączeniu reaktora wciąż promieniują i wytwarzają ciepło. Paliwo musi być wciąż chłodzone, żeby nie uległo stopieniu.

- Najważniejszy jest pierwszy okres po wyłączeniu reaktora, kiedy wydziela się najwięcej ciepła. Rdzeń reaktora musi być stale zalany wodą, nie może zostać odsłonięty - mówi nam Tomasz Jackowski, szef zespołu analiz reaktorowych w Instytucie Problemów Jądrowych w Świerku.

Woda się ogrzewa, wrze i paruje, trzeba ją stale uzupełniać i pompować do wnętrza reaktora.



Dramat rozpoczął się, kiedy w elektrowni Fukishima Daiichi uszkodziły się awaryjne systemy chłodzenia.

Początkowo system zadziałał - generatory diesla zaczęły pompować wodę do zbiorników reaktora, ale po godzinie zatrzymały się. Według Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej przyczyną mogło być tsunami, które uderzyło w Japonię tuż po trzęsieniu. Japończycy szybko sprowadzili ciężarówkami trzy dodatkowe diesle i wznowili chłodzenie, ale w międzyczasie reaktor się przegrzał.

Czym to grozi? Pręty uranowe są otoczone koszulką z cyrkonu, która ma zapobiegać wydostawaniu się z nich izotopów. Po wzroście temperatury cyrkon może wejść w reakcję z parą wodą, w wyniku czego tworzy się wodór. A ten gaz w połączeniu z powietrzem tworzy mieszankę wybuchową.

Już wiadomo, że tak się właśnie stało. Wodór wydostał się ze zbiornika reaktora na zewnątrz i w sobotę nad ranem naszego czasu eksplodował - gdzieś między betonową i stalową osłoną, które dodatkowo przykrywają zbiornik reaktora. Zawaliła się betonowa ściana i dach budynku mieszczącego reaktor.

- Wybuch w dużej części zniszczył obudowę z betonu, ale reaktor jest cały i nadal jest chłodzony - uspokaja Tomasz Jackowski.

Na zewnątrz elektrowni wykryto jednak niewielkie ilości radioaktywnego cezu i jodu, które wydostały się spod cyrkonowych osłon elementów paliwowych. - Poziom promieniowania jest podwyższony, na granicy dopuszczalnej normy - mówi Tomasz Jackowski.



Jak te radioaktywne pierwiastki uciekły z komory reaktora? Prawdopodobnie wraz z gorącą parą wodną, którą w kontrolowany sposób wypuszczano, żeby zmniejszyć ciśnienie. Podniosło się ono wraz z temperaturą - w sobotę informowano, że ciśnienie w reaktorze jest dwa razy wyższe, niż w czasie jego normalnej pracy. Niektórzy eksperci zastanawiają się, czy uwolnienie radioaktywnych izotopów nie świadczy o tym, że paliwo zostało nadtopione.

Jaki mógłby być czarny scenariusz?

- Gdyby chłodzenie zostało przerwane, rdzenie prętów mogą się całkowicie stopić i rozlać na betonowej podłodze - mówi nam dr Marek Pawłowski, rzecznik prasowy Instytutu Problemów Jądrowych w Świerku. A między stopioną substancją i betonem mogą zajść dalsze reakcje chemiczne, które jeszcze dorzucą ciepła do tego kotła.

To właśnie nastąpiło w 1979 r. w amerykańskiej elektrownii Three Mile Island. - Ale to najgorsza z możliwości, jesteśmy od tego daleko - dodaje dr Pawłowski.

- We wnętrzu reaktora nie ma tlenu. Jeśli jego osłona pozostanie szczelna, to nie ma takiego mechanizmu, który mógłby wywołać eksplozję i uwolnić do atmosfery produkty radioaktywne - mówi Tomasz Jackowski.

Dlaczego Japończycy przeprowadzają ewakuację wokół elektrowni? - Nigdy nie można wykluczyć, że coś jeszcze może się stać - mówi Tomasz Jackowski. - Na razie jednak wydaje się, że w największym w dziejach trzęsieniu ziemi, reaktory - z których najstarszy ma 40 lat - spisały się całkiem nieźle. Scenariusz jest daleki od czarnobylskiego.

Władze informują, że sytuacja jest pod kontrolą, a poziom promieniowania po eksplozji nawet spadł. Ale pewne oznaki mogą wskazywać, że sytuacja jest poważniejsza, niż na to wskazują oficjalne komunikaty.

Wiadomo, że po eksplozji zdecydowano się użyć do chłodzenia reaktora wody morskiej, a strefa ewakuacji została dwukrotnie powiększona - z 10 do 20 km. Przygotowano także tabletki z jodem dla osób narażonych na wdychanie radioaktywnego jodu. Ten pierwiastek gromadzi się w tarczycy. Jeśli wcześniej połkniemy bezpieczny jod, to tarczyca nie przyjmie jego radioaktywnej odmiany (wielką akcję podawania jodu przeprowadzili Polacy po katastrofie w Czarnobylu).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 66 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    39 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1