http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Japonia odsłania karę śmierci

Jacek Pawlicki
2010-08-28, ostatnia aktualizacja 2010-08-27 17:16

Po raz pierwszy w historii Japończycy pokazali w piątek salę śmierci, otwierając przed mediami podwoje więzienia w Tokio. Czy to pierwszy krok w stronę zniesienia tej kary?

SONDAŻ
Czy jesteś zwolennikiem kary śmierci?

Tak
Tylko w wyjątkowych przypadkach
Nie

Szubienica i zapadnia znajdują się za elegancką niebieską kotarą. Trzech urzędników więziennych (katów) naciska jednocześnie trzy guziki. Żaden nie wie, który guzik uruchamia zapadnię...

Do pomieszczenia za szklaną ścianą, gdzie wciąż wykonywane są egzekucje, weszli wczoraj przedstawiciele lokalnych telewizji. - Czuć było kadzidełka - opowiada reporter stacji NTV. - Było tam niezwykle sterylnie.

W przedsionku pomieszczenia, w którym znajduje się szubienica, stoi złota statuetka Buddy. Tu skazańcy mogą się po raz ostatni pomodlić bądź porozmawiać z buddyjskim mnichem. Reporterzy sfilmowali też salę, gdzie w czasie egzekucji przebywają kaci. Na ścianie są tam trzy specjalne guziki - jeden z nich (nigdy nie wiadomo który) uruchamia zapadnię, na której z pętlą na szyi stoi skazaniec.

Otwarcie tak ponurego i otoczonego do niedawna tajemnicą państwową miejsca dla mediów to decyzja 62-letniej minister sprawiedliwości Keiko Chiby. Pani minister, była prawniczka, choć jest przeciwniczką tej kary, musiała niedawno podpisać się pod wyrokami na dwóch mordercach. Powieszono ich w zeszłym miesiącu. Były to pierwsze egzekucje od czasu, gdy wybory w Japonii wygrała centrolewica.

Zdaniem ekspertów, wpuszczając media do sali śmierci, Chiba ma nadzieję na debatę na ten temat. Powołała też grupę ekspertów, która zajmie się zagadnieniem od strony prawnej.

Japonia to jedyny prócz USA demokratyczny kraj spośród grupy najbardziej uprzemysłowionych, w którym obowiązuje kara śmierci. Skazuje się na nią m.in. wielokrotnych morderców. Egzekucja przez powieszenie ma miejsce najpóźniej sześć miesięcy po nieudanej apelacji na polecenie ministra sprawiedliwości. Do 2007 r. zarówno nazwiska skazańców, jak i wyroki były okryte tajemnicą.

Skazańcy dowiadują się o momencie wykonania wyroku na kilka godzin przed egzekucją. A jako że apelacje ciągną się latami, często popadają w obłęd. Tę praktykę trzymania więźniów w niepewności krytykuje m.in. Amnesty International.

Ponad 80 proc. Japończyków popiera karę śmierci. Obecnie na egzekucję czeka 107 osób. W latach 1946-93 skazano 766 ludzi, 608 z nich powieszono. Między 1989 a 1993 r. oraz w latach 2005-06 egzekucji nie wykonywano. Za to rok 2008 pobił rekord - powieszono aż 15 skazańców.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 23 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':