http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Netanjahu wygrał wybory w Likudzie

rim, pap
2012-02-01, ostatnia aktualizacja 2012-02-01 09:55

Izraelski premier Benjamin Netanjahu z miażdżącą przewagą zwyciężył w wyborach przywódcy prawicowego Likudu. Jego rywal Mosze Fejglin, popierany przez zwolenników osadnictwa na Terenach Okupowanych, uzyskał jedną czwartą głosów - podało w środę publiczne radio.

Premier Benjamin Netanjahu
Fot. AP
Premier Benjamin Netanjahu
Netanjahu uzyskał 75 proc. głosów, Fejglin - 25 proc. Frekwencja była jednak poniżej oczekiwań - wyniosła 48 proc. - mimo apeli premiera do 125 tys. członków Likudu o aktywny udział we wtorkowym głosowaniu.

Szef izraelskiego rządu, wybrany po raz piąty na przywódcę Likudu, otrzymał jidentyczne poparcie jak w poprzednich wyborach, w których również starł się z Fejglinem. Wówczas Netanjahu był liderem prawicowej opozycji.

W przemówieniu po ogłoszeniu wyników Netanjahu zasugerował, że nie zamierza rozpisywać przedterminowych wyborów parlamentarnych, oświadczył, że "jest jeszcze czas". Jednak zdaniem dziennika "Jedijot Achronot" premier rozważa rozpisanie wcześniejszych wyborów w październiku, na miesiąc przed wyborami prezydenckimi w USA.

Komentatorzy spekulują, że Netanjahu chce wzmocnić swoją pozycję w kraju na wypadek wygranej w amerykańskich wyborach Baracka Obama, z którym izraelski premier nie ma najlepszych relacji. Biały Dom uważa m.in. że to twarde stanowisko Netanjahu i jego rządu jest jedną z głównych przeszkód w postępie negocjacji o utworzeniu niepodległej Palestyny. Przyspieszając wybory Netanjahu uniknąłby też tarć w koalicji przy okazji głosowania nad budżetem pod koniec 2012 r.

Szef rządu od lat stara się ograniczyć wpływy Fejglina w Likudzie w obawie, by ugrupowanie nie przesunęło się jeszcze bardziej na prawo i nie było kojarzone wyłącznie z izraelskim osadnictwem. Groziłoby to odpływem od partii wyborców centrowych oraz marginalizacją ugrupowania na arenie międzynarodowej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':