Barak rozmawiał z wojskową stacją przed planowaną w tym tygodniu wizytą szefa sił zbrojnych
USA gen. Martina Dempseya, który - zdaniem analityków - ma przekonywać Jerozolimę, by nie atakowała Iranu.
- Nie podjęliśmy żadnej decyzji w tej sprawie. Cała rzecz jest daleka od realizacji - stwierdził Barak. Na pytanie, czy chodzi o tygodnie, czy miesiące, minister obrony odparł: - Nie mogę zakreślić ram czasowych. Nie jest to pilna sprawa.
Wcześniejsze przecieki z izraelskiego rządu mówiły o szybkich przygotowaniach do ataku na instalacje nuklearne Iranu, ale były zapewne próbą wywarcia nacisku na świat, by zaostrzył sankcję wobec Teheranu.
Przyniosło to skutek - część sankcji już została wprowadzona przez USA i UE. Ta ostatnia jest też ponoć zgodna co do tego, by całkowicie zakazać
eksportu irańskiej ropy, co byłoby ogromnym ciosem dla tamtejszej gospodarki.
Iran od lat rozwija swój program nuklearny, twierdząc, że ma on jedynie pokojowy cel. Zachód w to nie wierzy, a jego podejrzenia potwierdzają dane wywiadu. W dodatku Teheran rozwija też program rakietowy, co chwilę testując nowe pociski. Twierdzi, że niektóre z nich mogą już dolecieć do Europy. To głównie w obawie o atak z Iranu NATO i USA budują tarczę antyrakietową, której ważne elementy mają powstać do 2018 r. również w Polsce.
Amerykanie, najbliższy militarny sojusznik Izraela, nie chcą zgodzić się na ewentualny atak izraelskich sił na Iran, bo oznaczałoby to wybuch kolejnego konfliktu w już i tak niestabilnym regionie: w Iraku wciąż trwa budowa wydajnego państwa i walka z zamachowcami, w Syrii trwają krwawo tłumione protesty opozycji, a Teheran mógłby też sporo zamieszać w Afganistanie. W dodatku sponsorowane przez Iran libański Hezbollah i palestyński Hamas mogłyby w odwecie zaatakować sam Izrael - np. organizując serię zamachów.
Zdaniem Waszyngtonu Teheran można zmusić do uległości i wpuszczenia do wszystkich swoich ośrodków nuklearnych międzynarodowych inspektorów właśnie dotkliwymi sankcjami gospodarczymi.
Przeciwna im jest
Rosja, co dziś po raz kolejny powtórzył szef dyplomacji Siergiej Ławrow.
Moskwa podpisała z Teheranem wielomiliardowe kontrakty na dostarczenie technologii i urządzeń do elektrowni atomowych.