Ponad 100 zabitych w czasie demonstracji, zmarłych wskutek pobicia albo tortur w więzieniach. Co najmniej siedem wykonanych wyroków śmierci, kilkunastu skazanych oczekujących na powieszenie w sprawach politycznych. Kilka tysięcy aresztowanych. Tysiące emigrantów z Iranu, kilkuset ubiegających się o azyl. Tak wygląda roczny bilans zmagań reżimu z domagającym się liberalizacji systemu społeczeństwem.
- W samym Paryżu na status uchodźcy czeka 30 irańskich dziennikarzy. Wszyscy uciekli z ojczyzny w ciągu ostatniego roku. Wielu przeszło przez więzienie, tortury - opowiada Jaszar, Irańczyk z Komitetu przeciw Represjom w Iranie od kilkunastu lat mieszkający we Francji.
Rok temu odbyły się w Iranie wybory prezydenckie. Ich wyniku do dziś nie uznały miliony Irańczyków. Kraj ogarnęła Zielona Fala, nazywana tak od kolorów kampanii wyborczej przegranego kandydata Mir Hosjena Musawiego. W tym ruchu są zwolennicy Republiki Islamskiej i zajadli ateiści. Wieloletni oponenci reżimu i ludzie, którzy do wyborów współpracowali z władzami. Duchowni, studenci, kupcy i przedsiębiorcy. Domagają się uczciwych wyborów, zniesienia cenzury i uwolnienia więźniów politycznych.
Po wielu miesiącach represji irańskiej władzy udało się stłumić masowe protesty. Dziś walka o przyszłość kraju toczy się albo za kulisami, gdzie twardogłowi ścierają się z reformatorami, albo w przestrzeni wirtualnej. Zieloni komunikują się na Facebooku i Twitterze. Na YouTube wrzucają antyreżimowe filmy, e-mailem rozsyłają informacje o uwięzionych.
W Teheranie odwołano planowany na dziś pochód. "By nie narażać bezbronnych ludzi na starcie z opresyjnymi siłami reżimu" - wyjaśniają Mir Hosejn Musawi i drugi przegrany wyborów Mehdi Karubi. Trudno przewidzieć, czy ludzie mimo to nie zdecydują się wyjść na ulice.
Liczne protesty mają się odbyć poza Iranem. Koordynuje je inicjatywa United4Iran (http://united4iran.com). - W Paryżu będzie konferencja z udziałem laureatki pokojowego Nobla, irańskiej prawniczki Szirin Ebadi. Potem utworzymy żywy łańcuch - opowiada Jaszar. - Trzymający się za ręce na twarzach będą mieli maski z wizerunkami zabitych i więzionych przez reżim działaczy. W Delhi, Istambule i Londynie zawisną plakaty adresowane do władz w Teheranie. Każde z miast biorących udział w akcji adoptowało jednego lub kilku więźniów sumienia. Uczestnicy protestu mają podpisywać listy do irańskich ambasad domagające się ich uwolnienia.
W Warszawie akcji patronuje polska wspólnota bahaitów (to synkretyczna religia, której wyznawcy są prześladowani w Iranie). Start o 11 rano w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie będzie można podpisać kartkę w obronie Habibollaha Golparipoura, kurdyjskiego aktywisty skazanego na karę śmierci (szczegóły na: www.bahai.org.pl/?p=3406).
Nasz protest w porównaniu z działaniami planowanymi w innych stolicach zapowiada się skromnie. Szkoda. Ludzie pamiętający "Solidarność" mogliby się zdobyć na bardziej spektakularną akcję.
Źródło: Gazeta Wyborcza