Nie wolno też sprzedawać zabawkowych zestawów kuchennych, w których skład wchodzą szklanki lub kieliszki przeznaczone do picia alkoholu.
Irańscy
rodzice mogą za to sprawić pociechom figurki Supermana i Spidermana, którzy zyskali przychylność władz, bo "pomagają oni uciśnionym i mają pozytywne nastawienie". To o tyle ciekawe, że jeszcze trzy lata temu Spiderman figurował na czarnej liście razem z Batmanem i Harrym Potterem.
Lalkowym wrogiem publicznym nr 1 pozostaje w Iranie od lat Barbie, "koń trojański zachodnich zwyczajów". Lalkę próbowano zneutralizować, wprowadzając na rynek ubrane w zgodzie z gustem rządzących krajem ajatollahów bliźniaczki Sarę i Darę. Pomysł nie chwycił, a w styczniu
policja kolejny raz zamknęła dziesiątki sklepów sprzedających najpopularniejszą lalkę świata.
Teheran prowadzi syzyfową walkę z zachodnim zanieczyszczeniem kulturowym od islamskiej rewolucji z 1979 r. Pierwszą obsesją cenzorów są relacje damsko-męskie. Nawet z klasycznych poematów perskich usuwane bywają fragmenty, kiedy bohaterowie odmiennej płci trzymają się za ręce. Jeśli autor ośmieli się opisać miłość dwojga ludzi niebędących mężem i żoną, cenzor nie zawaha się przed połączeniem ich węzłem małżeńskim, nie dbając o to, że ten zabieg wypacza sens powieści.
Trudno się więc dziwić zachowaniu władz, skoro w jednym z odcinków Homer Simpson, głowa rodziny, tłumaczy: - Synu,
kobieta jest jak piwo. Dobrze pachnie, dobrze wygląda i żeby ją dostać, gotów byłbyś nadepnąć własną matkę. Ale jedna nie wystarczy. Chcesz wypić kolejną kobietę.
Co gorsza, podczas gdy Iran próbuje przekonać świat, że energetyka jądrowa (oczywiście wyłącznie pokojowa - jak twierdzi) jest mu bardzo potrzebna, "Simpsonowie" są jej antyreklamą. Homer pracuje jako inspektor ds. bezpieczeństwa w elektrowni atomowej w Springfield. Jest przy tym chyba najbardziej nieudolnym, bezmyślnym i leniwym pracownikiem w historii tego przemysłu - awarii jest multum w niemal każdym odcinku. - Reaktor jest jak kobieta - tłumaczy synowi. - Musisz po prostu przeczytać instrukcję, a potem naciskać odpowiednie guziki.
Druga obsesja cenzury to zakazany w republice islamskiej alkohol. W tłumaczeniu jednej z książek Hermanna Hessego wino kazano podmienić na kawę. Dlaczego po opiciu się kawą bohater ma kaca, żadne przypisy irańskiemu czytelnikowi nie wyjaśniają.
Pomimo zakazów Irańczycy oglądają zachodnie filmy, słuchają zachodniej muzyki, ubierają się niekoniecznie w zgodzie z islamską modą. I bawią
dzieci zakazanymi lalkami. Agencja Associated Press pisze, że w 2011 r. przemyt zabawek do Iranu sięgnął 20 mln dol (w tym czasie legalnie zaimportowano zabawki o wartości 57 mln).