http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Unia karze Iran

Marta Urzędowska
2012-01-23, ostatnia aktualizacja 2012-01-23 19:19

Państwa Unii Europejskiej wprowadziły embargo na irańską ropę. To jedne z najsurowszych sankcji przeciwko Teheranowi, który jest oskarżany przez Zachód o produkcję bomby atomowej


Fot. HANDOUT Reuters
Poniedziałkowe porozumienie ambasadorów państw UE zakazuje zawierania przez kraje członkowskie nowych kontraktów na irańską ropę. Umowy podpisane wcześniej mają obowiązywać do 1 lipca.

Embargo to kolejna z licznych sankcji, jakimi Zachód od miesięcy obkłada Teheran. Chodzi o zmuszenie ajatollahów do wstrzymania programu nuklearnego, który według zachodnich rządów zmierza do budowy bomby atomowej. Irańczycy zaprzeczają i twierdzą, że program ma charakter cywilny.

Państwa UE dogadały się też w sprawie zamrożenia aktywów kolejnych irańskich firm i wstrzymania większości rozliczeń z irańskim bankiem centralnym. - Celem sankcji jest zapewnienie poważnego podejścia Irańczyków do naszych próśb, żeby wrócili do stołu rokowań w sprawie programu nuklearnego - tłumaczyła szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton. - To ważna decyzja, która bardzo wzmocni dotychczasowe sankcje - wtórował jej szef brytyjskiego MSZ William Hague.

Kraje Unii kupowały ok. 600 tys. baryłek irańskiej ropy dziennie, czyli ok. 20 proc. całej irańskiej produkcji. Największymi odbiorcami były Grecja, Włochy i Hiszpania.

Bruksela obiecuje, że do kwietnia znajdzie rozwiązanie problemu tych państw, które najpewniej będą sprowadzać więcej ropy z państw Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC).

Jednak Iran najwięcej ropy sprzedaje do Azji, głównie do Chin, które nie zamierzają wprowadzać embarga.

Na sankcje chłodno zareagowała Rosja - szef MSZ Siergiej Ławrow oświadczył, że nie pomagają one w rozwiązaniu problemu i wezwał do przywrócenia rozmów z Iranem.

Od niedzieli wody Zatoki Perskiej patroluje amerykański lotniskowiec "Abraham Lincoln" oraz inne okręty USA, Wielkiej Brytanii i Francji. Wcześniej Irańczycy przeprowadzili ćwiczenia morskie w rejonie zamykającej Zatokę Cieśniny Omruz i grozili, że w razie sankcji zablokują ją wstrzymująca tym samym ok. 20 proc. światowych dostaw ropy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':