Bartosz T. Wieliński: Kto zabija irańskich fizyków? Gala Riani: Są dwie możliwości. Albo izraelski Mosad lub zachodnie służby specjalne, albo to robota Irańczyków.
Irańczyków? - To tylko z pozoru absurdalne.
Iran jest izolowany na świecie, nie ma dostępu ani do najnowocześniejszych technologii niezbędnych przy programie nuklearnym czy rakietowym, ani do ośrodków naukowych, gdzie mogliby kształcić specjalistów. Więc każdy fachowiec jest na wagę złota. Ale przecież nie wiemy, kto naprawdę ginie w zamachach. Czy to faktycznie kluczowe postacie w programie nuklearnym, czy to władze Iranu chcą, by je tak postrzegać?
O jednej z ofiar mówiono, że był to człowiek powiązany z irańskimi reformatorami, którzy po wyborach prezydenckich w 2009 r. wyszli na ulice. Nie można wykluczyć, że zginął z rąk irańskich służb za poglądy i kontakty z przeciwnikami politycznymi. Iran błyskawicznie wypuszczał wiadomości o zamachach na naukowców, tak jakby był na to przygotowany. To też podejrzane.
Co Teheran miałby zyskać na takiej grze? - Wmawiając społeczeństwu, że kraj i elita naukowa padają ofiarami zamachów obcych służb, buduje atmosferę zagrożenia. W takiej sytuacji reżim musi się bronić. I to robi. Propaganda grozi Zachodowi, testuje się rakiety i urządza manewry w cieśninie Ormuz. Opozycja, której tak obawia się reżim, jest w takiej sytuacji bezsilna.
Czy Izrael byłby w stanie dokonać serii zamachów w Iranie? - W Iranie bardzo trudno jest prowadzić
pracę wywiadowczą czy przygotowywać zamachy na naukowców pracujących przy kluczowych projektach naukowych. Ale Mosad to jedna z najlepszych służb specjalnych, działa z sukcesami na całym Bliskim Wschodzie. My możemy się tylko domyślać. W listopadzie 2011 r. podczas startu rakiety średniego zasięgu Sejil-2 doszło do eksplozji i zginęło 36 wysokiej rangi wojskowych. Iran reagował wtedy powściągliwie i próbował zaniżać liczbę ofiar. Może faktycznie był to sabotaż.
Czy zabijając naukowców, można powstrzymać powstanie irańskiej bomby atomowej? - Trudno powiedzieć, bo nie znamy wielu szczegółów. Nie wiemy, jakie szkody oznacza śmierć tych naukowców. Wydaje się jednak, że w ten sposób można kupić tylko czas, ale dla Zachodu opóźnienie nawet o pół roku to dużo.
Właśnie opóźnianiu miał służyć wirus komputerowy Stuxnet, który zaatakował irańskie instalacje używane m.in. do wzbogacania uranu. Wirus miał powstać na zamówienie służb specjalnych Izraela.
W 1981 r. izraelskie lotnictwo zbombardowało iracki reaktor Osirak pod Bagdadem, by uniemożliwić Saddamowi Husajnowi wyprodukowanie broni atomowej. Czy w przypadku Iranu grozi podobny scenariusz? - Tylko gdy Izrael uzna, że nie ma innego wyjścia, by powstrzymać Iran. Problem w tym, że atak na reaktor Saddama wiele nauczył sąsiednie kraje. Kluczowe irańskie obiekty są rozsiane po kraju, zamaskowane i umocnione. Nie wiem, czy można je wyeliminować za pomocą bomb. Po za tym wysłanie samolotów na Iran będzie oznaczać wojnę.