http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Iran chce zabić Amerykanina

Robert Stefanicki
2012-01-09, ostatnia aktualizacja 2012-01-09 21:37

Napięcie między Teheranem i Waszyngtonem rośnie z dnia na dzień. W poniedziałek irański sąd skazał na karę śmierci Amerykanina oskarżonego o szpiegostwo.

Amir Mirza Hekmati podczas wywiadu
wyemitowanego przez irańską telewizję
Fot. REUTERS TV Reuters
Amir Mirza Hekmati podczas wywiadu wyemitowanego przez irańską telewizję
SERWISY
Amir Mirza Hekmati to Irańczyk z amerykańskim paszportem. Według irańskiej agencji Farsi "należał do Centralnej Agencji Wywiadowczej i pomagał wrogiemu państwu w oskarżeniu Iranu o terroryzm". Sąd uznał go m.in. za "wroga Boga" (mohareb) - ten zarzut, zagrożony karą śmierci, reżim ajatollahów coraz częściej wykorzystuje także przeciw opozycjonistom.

28-letniego Hekmatiego aresztowano w grudniu 2011 r. Zdaniem ministerstwa wywiadu był szkolony w amerykańskich bazach w Afganistanie i Iraku, a do Iranu został wysłany, by zbierać informacje wywiadowcze. Irańscy agenci mieli go namierzyć jeszcze przed przybyciem do kraju w bazie Bagram w Afganistanie.

Według ojca skazańca wstąpił on w 2001 r. do piechoty morskiej, gdzie pracował jako tłumacz. Ali Hekmati, nauczyciel z college'u w stanie Michigan, wyjaśniał, że syn ostatnio pracował w Katarze dla firmy wykonującej zlecenia dla amerykańskiego wojska. Do Iranu pojechał odwiedzić dziadków.

18 grudnia tamtejsza telewizja nadała przyznanie się Hekmatiego do winy. Wyznał przed kamerą, że dostał zadanie "włamania do irańskich systemów wywiadowczych", ale nigdy nie miał zamiaru zaszkodzić krajowi. - Zostałem oszukany przez CIA - stwierdził.

Stany Zjednoczone zaprzeczają, by Hekmati był szpiegiem, i apelują o jego uwolnienie. Jednak Iran nie pozwolił szwajcarskim dyplomatom, którzy reprezentują tam interesy USA, na widzenie z nim. Więzień ma 20 dni na złożenie apelacji.

Wyrok dodatkowo zaostrza relacje między Teheranem i Waszyngtonem. Źródłem napięcia jest program atomowy - zdaniem Iranu ma on cele wyłącznie pokojowe, jednak Zachód jest przekonany, iż ajatollahom chodzi o wyprodukowanie bomby atomowej, choć od tego celu dzielą ich jeszcze lata.

W grudniu prezydent Barack Obama nałożył sankcje na irański bank centralny, zaś UE obłożyła embargiem tamtejszą ropę (Amerykanie uczynili to już wcześniej). Wartość irańskiej waluty spadła o 13 proc.

W odwecie Iran zagroził zamknięciem cieśniny Ormuz, przez którą przepływa 20 proc. światowego handlu ropą. Amerykański sekretarz obrony Leon Panetta stwierdził w niedzielę, że byłoby to "przekroczenie czerwonej linii" i Stany Zjednoczone podjęłyby działania, by cieśninę szybko otworzyć. Od miesięcy mówi się o możliwości zbombardowania irańskich instalacji nuklearnych przez Izrael za zgodą USA.

Przywódca duchowy kraju ajatollah Ali Chamenei zapewnił w poniedziałek, że sankcje nie odniosą skutku. O tym, że nie rzuca słów na wiatr, można się było przekonać chwilę później - zachodni dyplomata z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w Wiedniu potwierdził, że Iran rozpoczął wzbogacanie uranu w podziemnym bunkrze w Fordo koło świętego miasta Kum. O ile w głównym irańskim kompleksie atomowym uran wzbogacany jest do 3,5 proc., o tyle w tym ośrodku - do 20 proc. Oznacza to, że da się z niego szybciej stworzyć materiał do głowicy nuklearnej.

Teheran przyznał się do prowadzenia prac w Fordo w 2009 r., dopiero po odkryciu tego faktu przez zachodnie wywiady. Twierdzi, że potrzebuje wzbogaconego uranu do wytwarzania izotopów promieniotwórczych wykorzystywanych w leczeniu raka.

Do wzrostu napięcia przyczynią się też zapewne zaplanowane na marzec wybory parlamentarne. Po poprzednich (prezydenckich) w 2009 r. opozycja oskarżyła rząd o oszustwa i doszło do zamieszek.

Władze w Teheranie są przekonane, że Amerykanie knują, by doprowadzić nieprzyjazny im reżim do upadku.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':