http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Masakra gejów w Bagdadzie

Marta Kazimierczyk
2009-08-18, ostatnia aktualizacja 2009-08-17 20:16

Armia Mahdiego
Armia Mahdiego
Fot. SAMIR MIZBAN ASSOCIATED PRESS

Bojownicy Armii Mahdiego porywają, bestialsko torturują i mordują irackich gejów, a policja bezczynnie się temu przygląda - alarmują obrońcy praw człowieka z Human Rights Watch

Muktada as Sadr
Fot. Hadi Mizban / AP
Muktada as Sadr
SERWISY
"Rozpustnicy, zboczeńcy, za wasze bezwstydne czyny przygotujcie się na karę boską!" - takie plakaty coraz częściej można zobaczyć na murach Miasta Sadra, szyickiej dzielnicy Bagdadu, w której do dziś panoszy się Armia Mahdiego - potężna milicja szyickiego radykała Muktady as Sadra.

Najczęściej zjawiają się pod osłoną nocy, czarno ubrani z zasłoniętymi twarzami. Porywają człowieka, który według nich jest gejem, a po kilku dniach jego ciało z odciętą głową albo genitaliami ktoś znajduje w śmietniku. Ci, którzy mają więcej szczęścia, lądują w szpitalu ze śladami najwymyślniejszych tortur.

Z liczącego 70 stron opublikowanego wczoraj raportu HRW wyłania się wyjątkowo ponury los irackich gejów. W imię moralności w ciągu ostatnich kilku miesięcy szyickie milicje porwały, torturowały i zamordowały setki dżarawich, czyli "szczeniaków", jak pogardliwie nazywają homoseksualistów.

Strach padł na wszystkich młodych mężczyzn, bo w oczach srogich szyitów z Armii Mahdiego na miano geja łatwo zasłużyć: wystarczy mieć nieco dłuższe włosy, obcisły podkoszulek albo opięte dżinsy.

Z opowieści homoseksualistów, do których dotarli wysłannicy HRW, wynika, że bandyci z Armii Mahdiego to prawdziwi wirtuozi tortur. Brutalne bicie i zbiorowe gwałty, wstrząsy elektryczne, zaklejanie odbytu perską gumą i podawanie środków przeczyszczających - lista makabrycznych pomysłów jest imponująca.

Każdy torturowany przy okazji musi podać nazwiska wszystkich znajomych gejów. W ten sposób powstaje coraz dłuższa lista potencjalnych ofiar.

Za czasów Saddama Husajna irackich gejów nikt nie ścigał, bo dyktator lubił zgrywać tolerancyjnego, odwołując się do socjalistycznych ideałów panarabskiej partii Baas. W efekcie w Bagdadzie można było nawet znaleźć gejowskie knajpki. Tym bardziej to, co dzieje się dzisiaj, to dla miejscowych szok.

- Kiedy w lutym ludzie zaczęli mówić o polowaniu na gejów, nie chciałem w to wierzyć - opowiada HRW Idris. - Wystraszyłem się dopiero, kiedy pod koniec marca dowiedziałem się, że w samym Mieście Sadra zabili już trzydziestu.

Bilal przyznaje, że zaczął się bać trzy miesiące temu, kiedy zginął jego przyjaciel. - Nigdy nie ukrywał tego, że jest gejem, więc poderżnęli mu gardło, w dodatku nagrali to komórką i rozesłali jako ostrzeżenie - opowiada. - A w dzielnicy At-Tawra żywcem spalili 11 mężczyzn!

Szczęśliwcy w porę zostają ostrzeżeni. - Byłem u rodziców, kiedy przez okno wpadła koperta - opowiada 18-letni Tarik. - W środku była zakrwawiona kula i kartka z napisem: jesteś gotowy na śmierć? Natychmiast uciekłem z miasta.

Tajjiba najbardziej oburza bezkarność sprawców. - O tym, co się tu dzieje, wiedzą już wszyscy, a mimo to nikt nie karze winnych! On traktują te zabójstwa jak przesłanie dla innych "zboczeńców" i dla wszystkich Irakijczyków - tłumaczy.

Homoseksualiści i obrońcy praw człowieka potwierdzają, że iracka policja nie tylko nie broni gejów przed atakami, ale sama urządza na nich polowania.

W kwietniu amerykański "The New York Times" cytował policjanta z bagdadzkiej dzielnicy Karrada, który przyznał: homoseksualizm jest obrzydliwy, dlatego trzeba oczyścić ulice z żebraków i gejów.

HRW cytuje makabryczną opowieść 21-letniego Nuriego, który twierdzi, że porwali go ludzie z MSW. - Trzymali mnie prawie miesiąc, codziennie było tak samo: bili mnie, wieszali głową w dół. Gwałcili mnie po kilkanaście razy dziennie - opowiada. - Obiecywali, że mnie wypuszczą, jeśli dam im 10 tys. dol.

Oliwy do ognia dolewają szyiccy duchowni, którzy na piątkowych kazaniach w meczetach odżegnują homoseksualistów od czci i wiary. - Nie każą zabijać gejów - tłumaczy Hajtam. - Stwierdzają tylko: homoseksualizm to zło i grzech, trzeba go wyeliminować.

Atif z bagdadzkiej dzielnicy Zajuna w porę dostał ostrzeżenie i w kwietniu zdążył uciec z Bagdadu. - Dzwonię do znajomych, a oni powtarzają: za nic w świecie tu nie wracaj, tutaj trwa prawdziwa masakra gejów!

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 54 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    52 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':