27 stycznia podczas szczytu ekonomicznego w Davos Eason Jordan, człowiek numer 3 w strukturze władzy sieci CNN, ostatnio pracujący jako szef działu informacji, powiedział: - Kilkunastu zabitych w Iraku dziennikarzy zginęło dlatego, że byli celem amerykańskich żołnierzy. Być może użył innych słów - nie wiadomo, gdyż mimo wielu postulatów organizatorzy szczytu odmówili udostępnienia zapisu dyskusji panelowej, w której brał udział Jordan. Kilka obecnych na sali osób - w tym dwóch wpływowych amerykańskich senatorów - natychmiast zaprotestowało. Jordan za chwilę częściowo wycofał się ze swoich słów, mówiąc, że chodziło mu o to, że dziennikarze znaleźli się w złym miejscu w złym czasie, i że nie chciał sugerować, iż amerykańska armia zabija specjalnie reporterów.
Obecni na sali dziennikarze uznali słowa Jordana za przejęzyczenie i nie opisali całej sprawy. Wypłynęła jednak ona po kilku dniach, gdy słowami Jordana zajęli się blogerzy - komentatorzy publikujący swoje opinie tylko na stronach internetowych (tzw. blogach).
W ostatnich kilkunastu miesiącach zajmujące się polityką blogi stały się w Ameryce najszybciej zdobywającą popularność i jeszcze szybciej zyskującą wpływy dziedziną mediów. Setki stron internetowych, w których autorzy niemający dziennikarskiego doświadczenia, ale zamiast tego bardzo zdecydowane polityczne poglądy, nagłaśniają często tematy, które są pomijane przez tradycyjne media.
We wrześniu to właśnie blogerzy wytropili, iż program telewizji CBS "60 minutes" oskarżający prezydenta Busha o to, że unikał służby wojskowej w latach 60., jest oparty o sfałszowane dokumenty. Burza w internecie na ten temat przeniosła się do tradycyjnych mediów i w końcu spowodowała zapowiedź zakończenia kariery przez autora programu, legendę amerykańskiego dziennikarstwa Dana Rathera.
Jeśli Rather stał się pierwszą wielką ofiarą blogów, to Eason Jordan jest drugą. Konserwatywni blogerzy stwierdzili, że jego wypowiedź w Davos to dowód, że CNN - tak jak i inne "wielkie, liberalne media" - jest "w założeniu" wrogo nastawiona do amerykańskich działań w Iraku. Jordan, rezygnując, wydał oświadczenie: "Nie chce, by to, co się dzieje, niszczyło reputację CNN".
W ostatnim latach oglądalność CNN znacząco spadła. Główny konkurent sieci - należąca do Ruperta Murdocha, promująca głównie konserwatywne opinie, telewizja Fox News Channel - osiąga oglądalność czasem nawet dwa-trzy razy wyższą.