W rozmowie z telewizją CNN-IBN indyjski minister spraw wewnętrznych R.K. Singh powiedział, że materiały wybuchowe ukryto w teczce w recepcji budynku sądu wyższej instancji w centrum
Delhi, gdzie każdego dnia przechodzą setki ludzi uczestniczących w rozprawach.
Na razie nikt nie przyznał się do ataku.
Policja otoczyła okolice budynku znajdującego się w pobliżu parlamentu i kancelarii premiera.
"To prawdopodobnie eksplozja bomby i to co najmniej średniej mocy (...) Miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone, a w Delhi ogłoszono stan gotowości. Wszelkie środki, jakie można było podjąć, zostały podjęte" - zapewnia U.K. Bansal, odpowiedzialny w MSW za bezpieczeństwo.
W maju eksplozja niewielkiej mocy ładunku przed tym samym sądem wywołała panikę, jednak wówczas nikt nie został ranny.
W niemal jednoczesnym potrójnym ataku bombowym w indyjskiej stolicy finansowej, Bombaju, w lipcu zginęły 24 osoby. Na razie nie wiadomo, kto stoi za atakami.