Czołowy amerykański dwutygodnik biznesowy cytuje nowy globalny raport banku inwestycyjnego
Goldman Sachs. Już za 10 lat Chińczycy będą więcej konsumować od Amerykanów - przewidują analitycy. A w ciągu jednego pokolenia tamtejsza klasa średnia będzie liczyć cztery razy tyle ludzi co obecnie amerykańska. Inaczej mówiąc, w 2030 r. należących do niej Chińczyków będzie 1,4 mld, zaś Amerykanów - tylko 365 mln; zachodnich Europejczyków - 414 mln.
Dla Chin cezurą był rok 2001, gdy kraj wstąpił do Światowej Organizacji Handlu (WTO) i otworzyły się przed nim zagraniczne rynki.
W minionej dekadzie mapa dochodów świata gwałtownie się zmieniła - kurczy się w nich udział krajów rozwiniętych na korzyść Azji. Część tego bogactwa przechwycą
Indie, gdzie za 20 lat 1,07 mld obywateli będzie się zaliczać do klasy średniej.
Śledzące ów trend światowe marki kilka lat temu ruszyły do Azji. Na przykład Nike 60 proc. dochodów czerpie już właśnie stamtąd, głównie z Chin. Coca-Cola, symbol Ameryki, sprzedaje 70 proc. produkcji poza
USA (w Chinach pije się ją do każdego posiłku).
Zdaniem światowych koncernów, które na bieżąco badają rynek chiński, do klasy średniej należy tam dziś 157 mln obywateli. Ale drugie tyle stać na poważne zakupy.
Chińczycy kupują
mieszkania, meblują je i chcą mieć samochody. To sprawa ostatniej dekady, bo jeszcze w 2000 r. kupowali zaledwie 1 proc. światowej produkcji aut (Amerykanie 37 proc.). Od zeszłego roku
Chiny są największym rynkiem motoryzacyjnym na planecie. Liczba samochodów w Pekinie rośnie tak gwałtownie, że stolica Chin utknęła w korkach i władze myślą już o wprowadzeniu opłat za korzystanie z niektórych tras. Ponadto 700 mln obywateli ma jeden lub kilka telefonów komórkowych, a prawie pół miliarda korzysta z internetu.
Podobne zjawiska - choć wolniej i na mniejszą skalę - zachodzą także w Indiach. Tam na razie dochód roczny na głowę mieszkańca jest dwa niższy niż w Chinach, gdzie wynosi 7519 dol. w przeliczeniu na siłę nabywczą.
Chińscy konsumenci nie wychodzą z centrów handlowych. Z badania sondażowego przeprowadzonego w 2007 r. na 6000 Chińczyków wynika, że spędzają na zakupach przeciętnie 9,8 godz. w tygodniu. Dla porównania, statystyczna rodzina amerykańska - tylko 3,6 godz. I w dodatku wydaje coraz mniej, bo nękany recesją Zachód zaciska pasa, tnie wydatki i namawia obywateli do oszczędzania.
Raport nie dodaje jednak, że Chińczyk zaliczany do klasy średniej jeszcze długo będzie o wiele biedniejszy od swojego amerykańskiego odpowiednika. W USA przeciętny dochód na głowę wynosi obecnie 47 tys. 284 dol.