http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Korrida w tarapatach

Maciej Stasiński
2011-01-10, ostatnia aktualizacja 2011-01-09 17:25

Korrida w Pampelunie
Korrida w Pampelunie
Fot. JOSEBA ETXABURU REUTERS

Hiszpańska telewizja publiczna nie będzie już transmitować walk byków. Bo dzieci nie mogą oglądać scen znęcania się nad zwierzętami

ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Zarząd telewizji RTVE ogłosił swój nowy kodeks etyczny, który odtąd zakazuje pokazywania jednego z najbardziej tradycyjnych widowisk hiszpańskiej kultury ludowej - korridy. Została ona włączona do rozdziału obejmującego "przemoc wobec zwierząt". "Oglądanie przemocy wobec zwierząt może być źródłem cierpienia dla dzieci, a tego telewizja powinna za wszelką cenę unikać" - głosi kodeks RTVE. I dodaje: "Przy pokazywaniu scen z walk byków, podobnie jak i scen z polowań czy uboju gospodarczego zwierząt, należy unikać krwawych aspektów, gdy słychać lub widać cierpienie zwierząt".

Korrida od wieków odbywa się w całej Hiszpanii o godzinie 17 - akurat wtedy, gdy telewizję często oglądają dzieci. Choć samych walk telewizja publiczna pokazywać nie będzie, uznaje jednak korridę za ważne i trwałe zjawisko społeczne i kulturalne. Będzie więc informować o wydarzeniach związanych z korridą i nie wstrzyma klasycznych magazynów informacyjnych poświęconych artystycznym, literackim, społecznym i ekonomicznym aspektom tauromachii - takich jak "Clarin" czy "Tendido Cero". Będzie też nadal pokazywała gonitwy ludzi z bykami po zamkniętych ulicach miast - z tymi najsłynniejszymi w Pampelunie. W takich gonitwach byk nie jest zabijany, za to czasem giną lub padają ranni od rogów uciekający przed nim ludzie.

RTVE nie transmitowała korrid już od czterech lat, ale dotąd powodem była niewielka publiczność i nieopłacalność. Autonomiczne kanały telewizji publicznej, z wyjątkiem kanaryjskiej i katalońskiej, korridy pokazywały i nadal będą pokazywać.

W Hiszpanii od kilku lat toczy się coraz bardziej zacięta debata na temat korridy. Jej przeciwnicy, z reguły o poglądach lewicowych, uważają ją za relikt barbarzyński i przejaw publicznego okrucieństwa, zwolennicy - za dziedzictwo kulturalne i tysiącletnią sztukę.

Przeciw korridzie opowiadają się także nacjonaliści katalońscy, którzy szukają wszelkich różnic kulturalnych między Katalonią i resztą Hiszpanii. To oni doprowadzili pół roku temu w parlamencie w Barcelonie do prawnego zakazu korridy w Katalonii, począwszy od 1 stycznia 2012 r. Wcześniej, bo już od 1919 r., korrida była zakazana na Wyspach Kanaryjskich.

Niedawno w parlamentarnej komisji ds. telewizji jednym głosem przepadła propozycja prawicy, by telewizja publiczna pokazywała dziesięć największych korrid w roku. Przeciw byli rządzący socjaliści oraz właśnie nacjonaliści katalońscy. Prawica stara się, dotąd bez powodzenia, by hiszpański Senat uznał korridę za hiszpańskie dziedzictwo kulturalne. Lewicowych wrogów korridy zakłopotał niedawno socjalistyczny premier José Luis Zapatero, który oświadczył, że gdyby to od niego zależało, nie zakazywałby jej w Hiszpanii.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':