http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Hiszpańska krucjata przeciw burkom

Maciej Stasiński
2010-06-05, ostatnia aktualizacja 2010-06-04 16:29

Prawicowa opozycja w Hiszpanii chce ustawowego zakazu zasłaniania ciała i twarzy przez muzułmanki w miejscach publicznych. Burek i nikabów zakazują kolejne miasta w Katalonii

Kobieta w nikabie - muzułmańskiej zasłonie odkrywającej tylko oczy. Noszenia nikabu i burki zabroniły Belgia i Francja
Fot. FRED ERNST AP
Kobieta w nikabie - muzułmańskiej zasłonie odkrywającej tylko oczy. Noszenia...
Wniosek o zakaz noszenia burek i nikabów w miejscach publicznych zgłosiła w piątek w senacie szefowa prawicowej Partii Ludowej w Katalonii Alicia Sanchez Camacho. Taki sam wniosek zgłosi także w autonomicznym parlamencie Katalonii.

- Zakaz jest potrzebny, by zagwarantować równe prawa kobietom - powiedziała Sanchez. - Partia Ludowa w odróżnieniu od lewicy mówi, co myśli, i broni tego otwarcie.

Sanchez miała na myśli katalońskich socjalistów, którzy są przeciw burkom i nikabom, ale gdy rada miejska Barcelony miała zająć się ich prawnym zakazem, zagłosowali przeciw debacie. Socjalistyczny rząd Katalonii oddalił także wniosek o zakaz w całej Katalonii.

Nie przeszkodziło to radnym socjalistycznym głosować przeciw burkom w radzie miejskiej innego miasta katalońskiego Leridy. Tydzień temu 150-tys. Lerida jako pierwsze miasto w Hiszpanii zakazało kobietom noszenia burek i nikabów w budynkach publicznych. Radni uznali, że burka ukrywająca całe ciało lub nikab zasłaniający twarz dyskryminują kobiety. W ślad za Leridą w najbliższych dniach chcą pójść kolejne miasta. Rada miejska stolicy Katalonii Barcelony ma wrócić do debaty po otrzymaniu ekspertyzy prawnej.

Zakazu takich strojów jako przejawu upośledzenia kobiet w społecznościach muzułmańskich domagają się politycy wszystkich hiszpańskich partii politycznych. Różnią się tylko co do tego, czy i w jakim stopniu ich zakazywać. W El Vendrell radni chcą zakazać burek i nikabów w budynkach publicznych, ale w Tarragonie i Reus zakaz ma dotyczyć także ulic.

Społeczność muzułmańska Katalonii licząca około ćwierć miliona na 7 mln Katalończyków dziwi się tej "krucjacie". - Mieszkam tu 20 lat i dotąd nie widziałem burki na ulicy, więc o co ten hałas? - pyta Mimoun Jalich, sekretarz Związku Ośrodków Islamskich. Według niego w całej Leridzie burki nosiły raptem trzy czy cztery kobiety, ale po ubiegłotygodniowym zakazie przybyło kilka kolejnych.

Przywódca Junty Islamskiej Abdennur Prado uważa, że dyskusja jest "godna pożałowania" i "sztuczna", wzmaga tylko ksenofobię i pomaga zdobyć głosy w wyborach. Muzułmanie uważają, że problemem jest kryzys i brak pracy, a nie burki.

Dla zwolenników zakazu jest to "sprawa równości płci". Nie wiadomo jednak, czemu staje się problemem dzisiaj, kiedy liczba nowych imigrantów muzułmańskich w całej Hiszpanii spada, a nie była nim przez tyle lat, gdy ludności napływowej przybywało.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':