http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Hiszpański sąd nie wie, co zrobić z krzyżami w szkołach

Maciej Stasiński
2009-12-16, ostatnia aktualizacja 2009-12-15 17:35

Obecność krzyży w szkołach wzbudza wiele kontrowersji
Obecność krzyży w szkołach wzbudza wiele kontrowersji
Fot. TONY GENTILE REUTERS

Krzyże mogą być usunięte z klas tylko na wyraźne żądanie rodziców i do końca roku szkolnego - orzekł sąd najwyższy prowincji Kastylia i Leon. Nie uchylił wyroku, który nakazywał ich bezwzględne usunięcie

Wyrok kastylijskiego sądu oddaje skomplikowaną naturę sporu, który od kilku lat przetacza się przez sale sądowe w Hiszpanii i Europie.

Rok temu sąd miejski w Valladolid na prośbę stowarzyszenia kultury świeckiej nakazał usunięcie wszystkich krzyży i symboli religijnych ze szkoły publicznej Macias Picavea. Przeciw temu orzeczeniu wystąpili do sądu lokalny rząd kastylijski oraz stowarzyszenie E-Christians. Teraz sąd wyższej instancji postanowił, że krzyże można usunąć, ale tylko na wyraźne żądanie tych rodziców, którzy uważają, że ich obecność nie pozwala im wychowywać dzieci zgodnie z przekonaniami. Żądanie takie musi zachować "minimalne gwarancje powagi", żeby mogło zostać uwzględnione przez władze szkoły. Żądanie rodziców jest przy tym doraźne i - zdaniem sądu - krzyże można usunąć tylko do końca tego roku szkolnego.

Sąd uznaje bowiem, że naruszenie praw skarżących się na obecność krzyża rodziców jest skutkiem "konfliktu personalnego". Wobec tego tylko wyraźnie uzasadnione żądanie rodziców czy rodzica może uzasadnić, by naruszone prawo mniejszości miało pierwszeństwo przed prawem większości, której krzyże w klasie nie przeszkadzają.

Sąd nie zajął stanowiska, co zrobić w razie możliwego żądania innych rodziców, by krzyże w klasach wisiały. Przyznaje jednak, że stanowisko domagające się generalnego usunięcia krzyży i innych symboli religijnych z klas, korytarzy i całej przestrzeni szkolnej powoduje spór nierozstrzygalny, bo obecność tych symboli w Hiszpanii jest powszechna. - Nie można narzucać obecności symboli religijnych uczniom i rodzicom niezgadzającym się na nie ani też nie można żądać całkowitego ich usunięcia z przestrzeni publicznej, szkół, ulic czy innych miejsc, gdzie toczy się życie społeczne - orzekł sąd.

Sąd apeluje więc do zwaśnionych stron oraz opinii publicznej o kompromis: - Tylko poprzez wzajemne ograniczenie swoich praw przez różne strony można będzie znaleźć ramy współżycia.

Miesiąc temu Trybunał w Strasburgu orzekł, że krzyże powinny zniknąć z sal szkolnych we Włoszech, powołując się na ochronę wolności religijnych innych, niechrześcijańskich, uczniów i ich rodziców. Sąd kastylijski nie przesądza, jak wyrok w Strasburgu ma się do hiszpańskiego prawa krajowego. Uznaje go jedynie za wskazówkę interpretacyjną.

Tymczasem dwa tygodnie temu posłowie socjalistyczni i postkomunistyczni w parlamencie hiszpańskim próbowali wykorzystać orzeczenie Strasburga, by wymóc na swoim rządzie, aby wyrok stał się prawem w Hiszpanii i by doprowadzono do powszechnego usunięcia krzyży ze szkół publicznych i społecznych w całym kraju. Zaprotestowali prawica, konserwatyści katalońscy oraz hierarchia Kościoła katolickiego. Rozochoconych posłów lewicy musiał studzić sam premier José Luis Zapatero, który i tak ma na głowie wojnę z Kościołem z powodu przygotowywanego i bardzo liberalnego nowego prawa dotyczącego aborcji. Premier wykluczył, by zamierzał zdejmować krzyże ze szkół.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 63 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':