- Nie ma tematów zakazanych - zapewniają twórcy Pierwszego Informacyjnego Kaukaskiego (PIK). Stacja ma się koncentrować na stosunkach gruzińsko-rosyjskich i przekazywać informacje rosyjskojęzycznym mieszkańcom Północnego Kaukazu, Białorusi, Ukrainy oraz europejskiej części Rosji i Turcji.
Kierownictwo PIK zapewnia, że choć stacja będzie prezentować gruzińskie spojrzenie, to informacje będą obiektywne. Tym bardziej, że PIK współtworzą dziennikarze z Francji czy Wlk. Brytanii. - Jeśli ktoś będzie próbował na nas naciskać, odejdziemy - zapewnia dyrektor generalny PIK Robert Parsons, były producent BBC.
Wczoraj gruziński prezydent
Micheil Saakaszwili zapewniał, że finansowana z budżetu telewizji publicznej stacja ma zagwarantowaną swobodę w polityce redakcyjnej. Wczoraj PIK nadał wzorowany na telekonferencjach Władimira Putina program z Saakaszwilim odpowiadającym na żywo na pytania obywateli.
Jest to druga próba stworzenia rosyjskojęzycznego kanału w Gruzji. W styczniu 2010 r. nadawanie rozpoczął kanał Pierwszy Kaukaski, ale po kilku tygodniach operator satelitarny Eutelsat zerwał z nim umowę. Gruzini podejrzewali, że powodem były naciski ze strony Moskwy. Szef telewizji publicznej obiecywał wtedy, że programy nie będą antyrosyjskie. Rosjanie w to powątpiewali zwłaszcza, iż twarzą tamtej telewizji była m.in. Ałła Dudajewa, wdowa po prezydencie Czeczenii Dżocharze Dudajewie. W PIK Dudajewa też będzie miała swój program.