Kilka tysięcy osób protestowało w ubiegłym tygodniu w Tbilisi przeciwko prezydentowi Gruzji Micheilowi Saakaszwilemu. Przeciwnicy prozachodniego przywódcy oskarżają go o monopolizowanie władzy od rewolucji róż w 2003 r., która obaliła postsowiecki reżim. Analitycy nie widzą jednak faktycznego zagrożenia dla rządów Saakaszwilego przed zakończeniem jego kadencji w 2013 r.