http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rok temu w Osetii Południowej

RICZ, PAP
2009-08-08, ostatnia aktualizacja 2009-08-07 21:14

Wczoraj w Rosji i Gruzji obchodzono pierwszą rocznicę wybuchu wojny kaukaskiej. Obie strony oskarżały się o jej rozpętanie.

Gruzini składali wczoraj kwiaty na grobach zabitych. Na zdjęciu cmentarz
wojskowy pod Tbilisi
Fot. George Abdaladze AP
Gruzini składali wczoraj kwiaty na grobach zabitych. Na zdjęciu...
Prokuratura rosyjska oświadczyła, że Gruzini rok temu zaatakowali Osetię Południową, zbuntowaną prowincję gruzińską, w celu "eliminacji ludności południowoosetyjskiej". Rosjanie twierdzą też, że wojska gruzińskie używały w czasie walk zakazanych broni, w tym bomb kasetowych.

Tbilisi całą winę za konflikt składa na Moskwę, która przez lata podsycała separatyzm w Osetii Południowej i Abchazji, drugiej zbuntowanej prowincji gruzińskiej.

Konstantin Kavatardze, ambasador Gruzji w Polsce, powiedział w Warszawie, że Rosja prowokuje kolejny konflikt z Gruzją. Zaapelował do społeczności międzynarodowej, by nie dopuściła do wznowienia wojny.

Wczoraj setki młodych Gruzinów zebrały się w Gori, mieście dotkniętym przed rokiem rosyjskimi bombardowaniami, by uczcić pamięć ofiar wojny. W Moskwie na demonstracje rocznicowe zebrała się młodzież rosyjska. Komuniści manifestowali pod ambasadą USA, oskarżając Stany Zjednoczone o rozpętanie wojny.

Z raportu opublikowanego w czwartek wieczorem przez Amnesty International wynika, że w rejon konfliktu nie może wrócić 30 tys. uchodźców. Są to przede wszystkim Gruzini, którzy przed rokiem, ratując się przed pogromami, musieli opuścić swoje domy w zajmowanej przez wojska rosyjskie Osetii Południowej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów