Co najmniej kilka kobiet zasłaniających twarze chustami zatrzymała w poniedziałek policja w Paryżu. Był to pierwszy dzień obowiązywania ustawy zakazującej zasłaniania twarzy we wszystkich miejscach publicznych.
Według Nouvelobs.fr pięć zatrzymanych kobiet uczestniczyło w demonstracji pod katedrą Notre Dame, na co nie miały zezwolenia. W sumie zgromadziło się tam kilkunastu przeciwników ustawy.
Inna grupa w chustach, a także weneckich maskach karnawałowych, udała się do pałacu prezydenckiego, by wręczyć prezydentowi Nicolasowi Sarkozy'emu czeki na 150 euro. Tyle wynosi mandat, który można dostać za zasłanianie twarzy. Jak twierdzą, pięcioro z nich, w tym dwie kobiety w chustach i trzy osoby w maskach, zostało przejściowo zatrzymanych.
Organizacja Nie Tykajcie Mojej Konstytucji, która uważa, że ustawa łamie konstytucyjną wolność religii, stworzyła specjalny fundusz, z którego mają być opłacane mandaty. Chce zebrać milion euro.
Media nie donoszą, czy komuś wymierzono mandat lub nakazano uczestnictwo w kursie obywatelskim, co także przewiduje ustawa.
Nowe prawo nie podoba się także policjantom. - Będzie bardzo trudne do wyegzekwowania i w związku z tym bardzo rzadko stosowane. I znów będzie mowa, że policjanci sobie nie radzą - skarżył się w radiu France Inter szef związku zawodowego policjantów Manuel Roux.