http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Muzułmańskie hamburgery

Dominika Pszczółkowska
2010-09-03, ostatnia aktualizacja 2010-09-02 16:16

Część francuskich barów Quick przestawiła się na hamburgery halal, czyli zgodne z muzułmańskimi regułami żywienia. Niektórych to oburza

Restauracja Quick w Roubaix, na północy Francji
Fot. PASCAL ROSSIGNOL REUTERS
Restauracja Quick w Roubaix, na północy Francji
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Quick to główny rywal McDonald's we Francji. Ma ponad 300 lokali w całym kraju plus ponad 100 w innych państwach Europy i świata - od Algierii po Rosję. Począwszy od listopada 2009 r., osiem barów firma przestawiła na żywność halal, czyli m.in. bez wieprzowiny i z mięsem z uboju zgodnego z muzułmańskimi zasadami. W sprzedawanych tam hamburgerach nie ma np. bekonu, który zwykle jest do nich wkładany.

Decyzja wywołała oburzenie zarówno części francuskiej prawicy, jak i lewicy. Przywódczyni antyimigranckiego Frontu Narodowego Marine Le Pen mówi o skandalu państwowym. Z kolei socjalistyczny burmistrz Roubaix na północy Francji, gdzie ruszył pierwszy bar halal, złożył doniesienie do prokuratury na dyskryminację niemuzułmanów. Prokuratorzy nie dopatrzyli się jednak przestępstwa.

Krucjatę przeciw Quickowi prowadzi też 21-letni Charles Aslangul, działacz prezydenckiej partii UMP. Jego pierwsza skarga na dyskryminację nie została przyjęta, kilka dni temu złożył kolejną. "Jesteśmy zdeterminowani, by zwyciężyła laickość, by zwyciężyła Republika" - napisał w komunikacie dla prasy.

Pikanterii sprawie dodaje to, że od 2007 r. właścicielem sieci, która działa na zasadzie franczyzy, jest francuskie państwo, które w innych dziedzinach ściśle przestrzega zasad laickości, np. zakazując muzułmankom noszenia zasłaniających twarz chust. Dla Quicka o wiele ważniejsi są jednak klienci - od początku roku obroty w ośmiu barach halal wzrosły o 100 proc. Dzięki temu - jak podkreśla Quick - powstało 200 miejsc pracy tam, gdzie bezrobocie jest wysokie. Dlatego we wtorek Quick ogłosił, że kolejne 14 barów stanie się halal.

Quick nie jest jedynym, który wyczuł, że oferta zaadresowana do muzułmanów się opłaca. Widać to szczególnie przed ramadanem - w wielu miejscach supermarkety ogłaszają wtedy np., że oferują smaki orientu (zwykle nie wspominając wprost o ramadanie). Nisza, kiedyś uważana za mało znaczącą, stała się wyjątkowo rentowna. Rośnie w tempie 15 proc. rocznie i przynosi większe dochody niż np. żywność bio - pisze tygodnik "L'Express". Szacuje się, że ta nisza warta będzie w tym roku 5,5 mld euro.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów