http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Francja nie chce muzułmańskich nikabów

jap
2010-07-14, ostatnia aktualizacja 2010-07-13 19:22

Zakaz zakrywania twarzy w miejscach publicznych przegłosowała wczoraj izba niższa francuskiego parlamentu. We wrześniu ustawa zwana potocznie antyburkową trafi do senatu

Debatę rozpoczął w 2009 r. prezydent Nicolas Sarkozy, stwierdzając, że dla tzw. burek (de facto w znanych z Afganistanu burkach nikt we Francji nie chodzi) i nikabów nie ma miejsca w republice, której jednym z fundamentów jest świeckość. Wówczas zaczęła się gorąca dyskusja, czy i jak państwo powinno postąpić w tej kwestii, biorąc pod uwagę, że na szali są prawa człowieka i napięte relacje z liczącą co najmniej 5 mln ludzi społecznością muzułmańską.

Szacuje się, że 64-milionowej Francji twarz zakrywa nie więcej niż 1,9 tys. muzułmanek. Ustawa przewiduje, że te, które zostaną na tym przyłapane, zapłacą grzywnę 150 euro bądź będą musiały odbyć kurs dla imigrantów. W drastycznych przypadkach zostaną skazane na jedno i drugie.

Osobom, które będą zmuszały kobiety do zasłaniania twarzy, grozić ma rok więzienia i grzywna 30 tys. euro. Kara ta zostanie podwojona, jeśli podejrzanym udowodni się zmuszanie do zasłaniania twarzy osób nieletnich.

Wczorajsze głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym nie oznacza jeszcze, że zakaz wejdzie w życie. Nawet jeśli ustawa przejdzie jesienią w senacie, to trybunał konstytucyjny może ją uznać za niezgodną z konstytucją.

Choć rząd poddał ustawę różnym zabiegom kosmetycznym (nie ma w niej mowy o nikabach, tylko o zasłanianiu twarzy), to przez organizacje muzułmańskie i obrońców praw człowieka odbierana jest jako wymierzona w muzułmanów. Natomiast opinia publiczna jest w ogromnej większości za, bo zakaz zakrywania twarzy przez muzułmanki popiera aż 82 proc., widząc w nikabach zagrożenie dla wolności kobiet i sekularnego państwa. - We Francji żyje się z odsłoniętą twarzą - mówiła w zeszłym tygodniu minister sprawiedliwości Michele Alliot-Marie.

Podobne do przygotowywanego we Francji zakazy obowiązują w Belgii i niektórych częściach Hiszpanii.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':