Nigdy wcześniej w Finlandii nie było takiej masakry w szkole. Ostatni raz do tragedii doszło w 1989 r., gdy 14-latek zabił dwóch swoich kolegów z klasy w mieście Rauma.
- Tuż przed godziną 10 dyrektor ogłosił przez głośniki, że uczniowie mają pozostać w klasach. Czekałam na korytarzu, aby wysłuchać dalszych instrukcji i wtedy zobaczyłam uzbrojonego mężczyznę, który biegł w moim kierunku. Zbiegłam na dół i zaczęłam uciekać w przeciwnym kierunku - relacjonowała Kim Kiuru, nauczycielka szkoły Jokela.
W trakcie ucieczki Kiuru zobaczyła ciało kobiety. Gdy była już na dole, przez okno zaczęli ją nawoływać uczniowie. Pytali, co mają robić. - Powiedziałam, aby skakali przez okno i wszyscy zostali uratowani - mówiła fińskim dziennikarzom nauczycielka.
Motywy działania napastnika nie są znane. Po strzelaninie ranny 18-latek trafił do szpitala, gdzie próbował popełnić samobójstwo. Jest w stanie krytycznym.
Kilka godzin przed atakiem na szkołę chłopak umieścił film
wideo w popularnym serwisie internetowym YouTube. Zatytułował go "Masakra w liceum Jokela - 11/7/2007". Na filmie, który przed atakiem oglądano 140 tys. razy, można było zobaczyć budynek szkoły i dwie fotografie młodego mężczyzny trzymającego pistolet.
Osoba o pseudonimie Sturmgeist89, która umieściła wideo, została zidentyfikowana na podstawie jej profilu w internecie, który zawierał także tekst wzywający do "rewolucji przeciwko systemowi". Nagranie zostało natychmiast usunięte z sieci.
Tuusula to 35-tysięczna miejscowość położona ok. 50 km na północ od Helsinek. W zaatakowanej szkole przebywało ponad 400 uczniów w wieku 12-18 lat. Premier Finlandii Matti Vanhanen ogłosił, że z powodu tragedii rząd spotka się na nadzwyczajnym posiedzeniu.