http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W całej Finlandii nie będzie nawet jednego palacza

Paweł Szczerkowski
2007-05-31, ostatnia aktualizacja 2007-05-30 16:37

Od jutra wchodzi całkowity zakaz palenia w fińskich barach i restauracjach. Ale celem rządu w Helsinkach jest stworzenie społeczeństwa w ogóle niepalącego

Papieros
Fot. Przemyslaw Skrzydlo / AG
Papieros
Centroprawicowy rząd premiera Mattiego Vanhannena chce dać Finom 33 lata, by całkowicie odzwyczaili się od palenia. Od 2040 r. miałyby być zdelegalizowane produkty zawierające tytoń. Przestępstwem byłoby zatem zapalenie papierosa nie tylko w miejscu publicznych, ale i we własnym domu. Taki pomysł popiera opozycja.

- Od 30 lat fińskie rządy walczą z paleniem i nadszedł już czas, by posunąć się dalej i w ogóle zakazać produktów tytoniowych - nawoływał niedawno przewodniczący parlamentu i były socjaldemokratyczny premier Paavo Lipponen.

Jutro zakończy się w Finlandii długi proces rugowania papierosów z miejsc publicznych. Ten skandynawski kraj już w 1979 r. zakazał reklamowania wyrobów tytoniowych, a od 1977 r. nie można palić w miejscach takich jak autobusy, urzędy, szkoły czy szpitale. Od 1995 r. strefę bez papierosa rozszerzono na miejsca pracy. Ostatnim bastionem palaczy zostały bary i restauracje i dziś jest ostatni wieczór, w którym Fin będzie mógł wyjść się zabawić i przy kuflu piwa lub kieliszku wódki zapalić papierosa.

Zgodnie z prawem przyjętym w zeszłym roku przez parlament fińskie lokale dostały trzy możliwości: całkowity zakaz palenia od 1 czerwca 2007 r.; stworzenie do tego dnia wydzielonych pomieszczeń dla palaczy, do których jednak nie będą mogli oni zabierać jedzenia ani picia; złożenie wniosku o dwuletni okres przejściowy na wybudowanie takich pomieszczeń.

Według ministerstwa zdrowia większość barów i restauracji wybrała pełen zakaz. W Helsinkach miejsca dla palaczy chce wybudować tylko ok. 20 lokali, a dalszych 35 złożyło wniosek o dwuletni okres przejściowy.

Nowe prawo popiera 77 proc. Finów, a opublikowany niedawno w całej UE sondaż Eurobarometru pokazał, że za całkowitym zakazem palenia w miejscach publicznych jest aż 96 proc. Finów, więcej niż gdziekolwiek w Europie. Wprowadzane od 30 lat zakazy przyniosły bardzo duży spadek liczby palaczy - w Finlandii postrzeganym niegdyś jako kraj namiętnych palaczy po papierosa sięga dziś tylko 22 proc. mieszkańców. W Europie lepiej jest tylko w Szwecji (18 proc.). Dla porównania pali 35 proc. Polaków, a średnia dla UE wynosi 32 proc.

Według fińskich naukowców Finowie są dzięki rzucaniu palenia coraz zdrowsi. Z ostatnich badań wynika, że od lat 70. liczba zachorowań na raka płuc spadła wśród mężczyzn o ponad połowę, a osoby, które rzuciły palenie, są wbrew powszechnie panującej opinii mniej podatne na depresję i stres.

W ciągu ostatnich trzech lat, odkąd Irlandia jako pierwsza w Europie wprowadziła całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych, jej śladem poszły: Norwegia, Włochy, Malta, Szwecja, Szkocja, Łotwa, Litwa, Walia i Irlandia Północna. Oprócz Finlandii wkrótce dołączą do nich Belgia, Dania, Anglia, Niemcy, Grecja, Islandia i Rumunia.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kościół wyznaje grzechy

W poniedziałek w Rzymie rozpoczęła się wielka kościelna konferencja o pedofilii