http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Świat >  Estonia

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Gazeta Wyborcza - Świat RSS

Estonia obala radzieckie pomniki

Tomasz Bielecki, Moskwa
2007-01-13, ostatnia aktualizacja 2007-01-12 17:52

- Te monumenty symbolizują radziecką okupację - tłumaczy estoński premier Andrus Ansip. - Zamach na pomniki to gruby błąd - ostrzega rosyjska ambasada

ZOBACZ TAKŻE
Poradzieckie pomniki oraz mogiły żołnierzy ma głównych placach wielu miast są od kilku lat centrum historycznego sporu między Estończykami, rosyjską mniejszością w Estonii oraz Rosją, która nie cofa się przed oskarżaniem władz sąsiedniego kraju o "bezczeszczenie pamięci radzieckich żołnierzy, którzy przelali krew za wolność Estonii".

Brązowy Żołnierz pierwszy do zburzenia

Konflikt dotyczy głównie pomnika Bojownika Wyzwoliciela (nazywanego przez Estończyków Brązowym Żołnierzem), który stoi w środku Tallina i jest głównym punktem zebrań i demonstracji rosyjskich weteranów świętujących przy nim kolejne rocznice wyzwolenia Estonii od faszyzmu (22 września 1944 r.). Dla Estończyków są to rocznice rozpoczęcia radzieckiej okupacji.

Brązowy Żołnierz stoi tuż przy mogiłach 11 żołnierzy radzieckich, którzy polegli w Tallinie w 1944 r., i z tego powodu cały kompleks ma status cmentarza wojskowego, którego przenoszenie do czwartku było w Estonii zakazane. Jednak nowa ustawa o cmentarzach wojskowych - którą parlament przyjął przytłaczającą większością głosów, a w czwartek podpisał prezydent Toomas Hendrik Ilves - pozwala władzom przenosić wojskowe mogiły do innych miejsc pochówku i bezpowrotnie burzyć pomniki.

- Buldożery już grzeją silniki - zgryźliwie donoszą rosyjskie media. Wczoraj przeciw ustawie zaprotestowała ambasada Rosji w Tallinie.

Spór o Brązowego Żołnierza zaognił się w 2005 r. w związku z moskiewskimi obchodami 60. rocznicy zakończenia II wojny światowej. Przy ich okazji kraje nadbałtyckie i Polska bezskutecznie domagały się od Moskwy choćby kilku słów skruchy za narzucenie radzieckiej dominacji (w Polsce) czy też aneksji przez Związek Radziecki w wyniku II wojny światowej. Zamiast przeprosin Moskwa przypomniała wtedy zdominowanym i podbitym krajom o "geopolitycznyh realiach" z czasów Józefa Stalina oraz zasługach Armii Czerwonej w pobiciu hitlerowskich Niemiec.

W maju 2006 r. estoński spór o historię przerodził się w gwałtowne przepychanki pod monumentem Brązowego Żołnierza, podczas których policja siłą musiała oddzielać radzieckich weteranów i demonstrantów z estońskiej prawicy. To wtedy rosyjskie organizacje w Estonii zaczęły urządzać całodobowe czuwania przy pomniku, aby nie dopuścić do jego zburzenia.

- Kiedy przyjadą spychacze, wezwiemy do obrony wszystkich antyfaszystów - opowiadała wczoraj rosyjskim mediom młoda Rosjanka dyżurująca o północy przy pomniku.

Przypinanie łatki faszyzmu estońskim i łotewskim krytykom radzieckiej dominacji (narzuconej po wyparciu wojsk faszystowskich) to norma w rosyjskich mediach oraz dyplomacji. Dlatego w socjologicznych rankingach "wrogów Rosji" przewodzą maleńkie kraje nadbałtyckie, które w oczach opinii publicznej urosły do rangi ogromnych zdrajców i niewdzięczników.

W poradzieckiej Rosji do dziś nie przeprowadzono otwartej debaty nad radziecką przeszłością. A jeśli nawet krytykuje się czasy Józefa Stalina, to nie z powodu imperialnej polityki w Europie Środkowej i Wschodniej.

Karać za sierp i młot

Oprócz demontażu pomników Estończycy szykują kolejne ustawy, które już teraz wprawiają w furię rosyjski MSZ. Kilkanaście tygodni temu rząd przyjął projekt prawa zrównującego symbole nazistowskie i radzieckie. Używanie swastyki, czerwonych gwiazd oraz sierpów i młotów ma być karane na podstawie tego samego artykułu o propagowaniu symbolów zbrodniczych i totalitarnych.

- To bluźnierstwo! - skwitował ten projekt szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow.

Estoński Sejm pracuje też nad prawem kryminalizującym zaprzeczanie faktowi radzieckiej okupacji. Niewykluczone, że obchodzony w czasach ZSRR Dzień Wyzwolenia Tallina (przez Armię Czerwoną) zostanie przemianowany na Dzień Żałoby.

Goszczący w Moskwie szef Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy René van der Linden wyraził wczoraj "ubolewanie z powodu estońskiej ustawy o przenoszeniu cmentarzy". - Same pomniki to inna kwestia, ale przenoszenie grobów żołnierzy, którzy zginęli w II wojnie, budzi wątpliwości - stwierdził i wywołał prawdziwy entuzjazm miejscowych dziennikarzy. Rosja chce w styczniu wnieść estońską ustawę pod obrady Rady Europy, gdzie od kilkunastu miesięcy bez sukcesów promuje skierowaną przeciw krajom nadbałtyckim uchwałę o "heroizacji faszyzmu".

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • Poleć znajomemu
  • Wykop
  • Wydrukuj
  • Kup licencję
  • Podyskutuj na forum

Gazeta Wyborcza
Newsletter

Nie przegapisz żadnej wiadomości. Zamów codzienny newsletter z najnowszymi informacjami Gazety Wyborczej Zobacz przykład