http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Chiński dziennikarz musi znać marksizm

mak
2010-03-12, ostatnia aktualizacja 2010-03-12 12:07

- Towarzysze, którzy będą pracować na frontach dziennikarskich, muszą nauczyć się teorii socjalizmu z chińską specyfiką oraz poglądów Karola Marksa na temat informacji - ogłosił wczoraj chiński Generalny Urząd Prasy i Publikacji


Fot. STRINGER SHANGHAI REUTERS
SERWISY
SONDAŻ
Dziennikarz powinien przede wszystkim...

informować
tłumaczyć
uczyć
bawić
nie wiem

- Bez takiego szkolenia nie będzie można uzyskać zezwolenia na wykonywanie zawodu - dodała wicedyrektor Urzędu Li Dongdong. Kursy z marksizmu będą kończyły się egzaminem podobnym do tego, jaki zdają chińscy urzędnicy. Będzie je musiało zaliczyć także 230 tys. już pracujących dziennikarzy.

Ideologiczne kursy mają ponoć pomóc w zwalczaniu nieetycznych praktyk chińskiego dziennikarstwa. - Niektórzy reporterzy psują dobre imię zawodu - uważa wicedyrektor Li, której urząd odpowiada zarówno za dystrybucję i cenzurę mediów. Jej zdaniem w chińskich mediach spotyka się dziś "wulgarność, zły smak i nieuczciwość".

Prawdą jest, że chińskie media, które od końca lat 90. muszą same na siebie zarabiać, są coraz bardziej skorumpowane. W 2007 r. głośno było o sfingowanym reportażu telewizyjnym o wytwarzanych z tektury bułeczkach na parze. Reporter trafił za to na rok do więzienia, a stacja broniła się, że dziennikarz nie pracował na etacie. Bohaterami innych głośnych skandali byli m.in. reporterzy, którzy za łapówki ukrywali katastrofy górnicze.

Komentatorzy wietrzą jednak inną przyczynę zaostrzenia kursu. O doszkalaniu z marksizmu dziennikarze dowiedzieli się tuż po niezwykłej jak na Chiny inicjatywie 13 gazet, które w przededniu trwającej w Pekinie dorocznej sesji parlamentu opublikowały apel o zniesienie pochodzącego jeszcze z 1958 r. systemu meldunkowego znanego jako "hukou".

Hukou od urodzenia dzieli Chińczyków na mieszkańców wsi i miast. Gdy ci pierwsi przeniosą się do miasta, tracą prawo do bezpłatnego leczenia czy nauki w szkołach (i odwrotnie). W komentarzu na pierwszej stronie dzienniki pisały o "prawie do swobody poruszania się". Tekst rozgniewał władze, które uważają, że podporządkowane partii media powinny służyć jej kierownictwu i nie wyprzedzać rządowych inicjatyw - nawet jeśli premier Wen Jiabao sugerował wcześniej, że hukou to nie najlepszy system.

Są już pierwsi ukarani - pracę stracił wicenaczelny jednej z gazet, które zamieściły apel. Znakiem, że dziennikarze w Chinach coraz mniej się boją, jest jednak to, że zwolniony Zhang Hong pożegnał się z zawodem opisując całą sprawę w "Wall Street Journal".

TARGI PRACY:

Najlepsi pracodawcy - sprawdź: Charles Voegele | Decathlon | Diversey | Emperia | Ergo Hestia | TP SA | IBM BTO | ING Bank Śląski | JTI Polska | KPMG | LG Chem | Oriflame | Raiffeisen Bank | Volkswagen Bank Polska | Zepter



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją