Budżet wojskowy Chin wzrośnie tylko o 7,5 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. W 2010 r. Armia Ludowo-Wyzwoleńcza wyda 77,9 mld dol. - poinformował w czwartek rzecznik chińskiego parlamentu. Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych zbiera się w piątek na dorocznej sesji budżetowej.
Do tej pory budżet chińskiej armii wzrastał co roku o ponad 10 proc. Świat zastanawia się nad powodem cięć. Korespondent BBC w Pekinie Michael Bristow uważa, że to skutek światowego kryzysu, inni komentatorzy uważają, że
Chiny chcą uspokoić swoich sąsiadów.
Azja zamienia się dziś w chińską strefę wpływów. Chiński handel i miękka dyplomacja robią swoje, a alarm z powodu chińskich wydatków na wojsko może im tylko zaszkodzić. Tymczasem tylko w ubiegłym roku wydatki na armię były o 14,8 proc. wyższe do roku wcześniejszego.
Budżet pozwoli armii "stawić czoła różnego rodzaju zagrożeniom" - zapewnia rzecznik parlamentu. Pytany, czy Chiny zbudują lotniskowiec o napędzie atomowym, nie odpowiedział, ale wspominał o tym już dwa lata temu w wywiadzie dla "Financial Times" szef departamentu spraw zagranicznych
MON gen. Qian Lihua.
Modernizacja armii chińskiej zaczęła się w późnych latach 80. Mimo że Chiny systematycznie redukują liczbę wojska, to nadal jest to największa armia świata licząca dziś 2,25 mln żołnierzy. Dla porównania -
USA wydadzą w tym roku na wojsko 663,8 mlod dol.