Inwestycja za 260 mln dol. rozpocznie się w przyszłym roku. Lotnisko odbierze palmę pierwszeństwa dotychczasowemu rekordziście, również położonemu w Tybecie lotnisku Bamda, które leży o 102 m niżej.
W następnych latach planowane są kolejne lotniska w Himalajach. Chińskie władze Tybetu zapowiedziały wczoraj, że każdy z sześciu okręgów wchodzących w jego skład będzie miał własne lądowisko.
Podobnie jak chińska kolej do Lhasy uruchomiona przed igrzyskami w Pekinie także przyszłe lotnisko budzi kontrowersje. Obrońcy Tybetu uważają, że posłuży Chinom do przyśpieszenia osadnictwa i dalszego podporządkowania sobie zbuntowanego regionu. Natomiast obawy przed nadmierną eksploatacją przyrody Himalajów wyrażają ekolodzy.
Chiny odpierają zarzuty i tłumaczą, że lotniska otworzą Tybet na świat. - Dalszym celem będą bezpośrednie połączenia z Tybetu do krajów Azji Płd. - zapowiedział wczoraj chiński rząd.