http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Świat >  Chiny

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Gazeta Wyborcza - Świat RSS

Chiny żałują wycofania się Spielberga z przygotowania Igrzysk i tonują efekt medialny gestu

AFP, mak
2008-02-15, ostatnia aktualizacja 2008-02-14 18:52

Po głośnym geście reżysera Chiny starają się zminimalizować szkody dla swojego wizerunku

Chiny skomentowały wczoraj oficjalnie wtorkową decyzję reżysera o wycofanie się z organizacji Igrzysk. Król Hollywoodu, zaangażowany jako doradca ds. artystycznych olimpiady, miał być twarzą medialną sportowej imprezy, która ma sprzedać Chiny światu. Tymczasem na pół roku przed Igrzyskami słynny reżyser zerwał współpracę z powodu Darfuru. W liście napisał, że Chiny za mało robią by położyć kres tragedii w tym odległym zakątku Afryki. Tymczasem mogłyby zrobić bardzo dużo: to one kupują od Sudanu jego ropę i one zaopatrują w broń milicję arabską dżandżawidów napadających afrykańskie wioski.

Szkody dla wizerunku pekińskiej olimpiady mogą być znaczne i organizatorzy wyraźnie starają się je teraz amortyzować. W czwartek na konferencji prasowej w Pekinie rzecznik chińskiego MSZ Liu Jianchao ważył każde słowo - Przyjęliśmy uwagi [list reżysera] z ubolewaniem - mówił. Z samym Spielbergiem obszedł się w rękawiczkach. Zaatakowani zostali bliżej nieokreśleni krytycy Chin, którzy kierują się "ukrytymi motywami". Rzecznik wezwał ich by nie upolityczniali Igrzysk, które mają pozostać wydarzeniem sportowym.

W Darfurze gdzie od 2003 r trwa wojna domowa zginęło ponad 200 tys. ludzi i jest 2 mln uchodźców. Przed Igrzyskami obrońcy praw człowieka próbując nacisnąć na Chiny, grożąc bojkotem Igrzysk. Prowadzą kampanię pod hasłem"Olimpiada ludobójstwa". W środę londyński "The Independent" opublikował list 70 noblistów, rekordzistów olimpijskich, aktorów i pisarzy do chińskiego przywódcy Hu Jintao domagających się większych nacisków Chin na reżim w Chartumie. Nie potwierdziła się natomiast informacja, że pod listem podpisał się szef międzynarodowych władz olimpijskich Belg Jacques Rogge. Zdementowała ją wczoraj jego rzeczniczka.

W czwartek w Pekinie dziennikarze usłyszeli, że Chiny troszczą się o sytuację humanitarną w Darfurze. Gest znanego reżysera jest głośny za granicą, natomiast w Chinach mało kto o nim wie, bo chińskie media milczą jak zaklęte. Pisze o nim jedynie "Global Times" - anglojęzyczne wydanie agencji Xinhua.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Brak komentarzy

Gazeta Wyborcza
Newsletter

Nie przegapisz żadnej wiadomości. Zamów codzienny newsletter z najnowszymi informacjami Gazety Wyborczej Zobacz przykład