Aktorka reżyseruje właśnie w Bośni swój film opowiadający historię Bośniaczki zgwałconej przez serbskiego żołnierza i jej późniejszej miłości do niego.
- Osoby, które przeczytały scenariusz twierdzą, że film nie ma żadnego związku z prawdziwymi wydarzeniami z czasów wojny" - powiedział minister kultury Gavrilo Grahovac. Chorwacki
dziennik "Jutarnij List" twierdzi, że minister zareagował w ten sposób na protesty organizacji Kobiety - Ofiary Wojny zrzeszającej ofiary przemocy seksualnej z czasów wojny w Bośni w latach 90.