Jak się dowiadujemy, działacze Związku przyjęli tę wiadomość z niedowierzaniem i poprosili szefową o zmianę decyzji. Od kilku miesięcy Borys znajdowała się pod dużą presją psychiczną. W lutym milicja usunęła ją i jej ludzi z Domu Polskiego w Iwieńcu i przekazały go reżimowemu Związkowi Polaków, nieuznawanemu z kolei przez rząd polski. Dwa miesiące temu komornicy zajęli w jej mieszkaniu telewizor, kuchenkę mikrofalową, telefon i okno - na poczet kary grzywny za "nielegalną działalność".
Źródło: Gazeta Wyborcza