http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Łukaszenka ściga Polaków. MSZ ostrzega Mińsk

Wacław Radziwinowicz, Paweł Wroński
2010-02-16, ostatnia aktualizacja 2010-02-16 09:02

Białoruska milicja zatrzymała wczoraj ponad 40 działaczy polonijnych. Trzech skazano na pięć dni aresztu, szefową Związku Polaków Andżelikę Borys ukarano wysoką grzywną. Warszawa grozi ostrą reakcją

Białoruscy milicjanci zatrzymują członkinię Związku Polaków Irenę Waluś
Fot. SERGEI GRITS AP
Białoruscy milicjanci zatrzymują członkinię Związku Polaków Irenę Waluś
W Wołożynie milicjanci siłą pojmali wczoraj działaczkę Związku Polaków na Białorusi Irenę Waluś
Fot. SERGEI GRITS AP
W Wołożynie milicjanci siłą pojmali wczoraj działaczkę Związku Polaków na...
SERWISY
Zobacz też, co planuje zrobić Polska

Poniedziałek był "momentem prawdy". Trzy dni wcześniej szefowie dyplomacji Polski i Białorusi mieli w Warszawie "męską rozmowę". Radosław Sikorski żądał podczas niej od Siarhieja Martynaua zaprzestania trwających od kilku tygodni represji wobec członków nieuznawanego przez reżim, a wspieranego przez Warszawę Związku Polaków na Białorusi.

Testem na dobrą wolę Mińska była wczorajsza sprawa w sądzie przeciwko Teresie Sobol. Tydzień wcześniej milicja wyrzuciła ją siłą z kierowanego przez nią Domu Polskiego w Iwieńcu. Władze przekazały go marionetkowemu Związkowi Polaków stworzonemu przez urzędników prezydenta Aleksandra Łukaszenki.

Sobol miała odpowiadać za nielegalne wejście do Domu. By ją wesprzeć, do powiatowego sądu w Wołożynie wyruszyła z Grodna i innych miejscowości Białorusi ponad setka Polaków.

- Szosa z Grodna była gęsto obstawiona patrolami drogówki, które polowały na nasze samochody. Mój wóz zatrzymali 15 km za miastem. Udało mi się złapać okazję. Ale namierzyli pewnie mój telefon komórkowy i kolejny patrol aresztował mnie w miasteczku Iwie, bo ponoć wyglądam jak człowiek, który rano dokonał napadu z bronią w ręku - opowiada Andrzej Poczobut, członek władz ZPB i korespondent "Gazety".

Poczobuta przewieziono do Grodna i po błyskawicznej rozprawie skazano na pięć dni aresztu - za udział w wiecu Polonii w tym mieście 10 lutego. Takie same wyroki dostali też wczoraj dwaj inni członkowie władz Związku Igor Bancer i Mieczysław Jaśkiewicz, którzy też próbowali dostać się do Wołożyna. Bancer ogłosił, że w proteście rozpoczyna głodówkę.

Milicjanci zatrzymali też prezes Związku Andżelikę Borys. Siłą wepchnęli ją do radiowozu i odwieźli do Grodna, gdzie sąd wymierzył jej grzywnę w wysokości 1,3 mln rubli (ok. 1 tys. zł).

- Pod dawny pałac Tyszkiewiczów w Wołożynie, gdzie mieści się komenda milicji, sąd i jednostka wojskowa, przedarło się około 40 przeważnie starszych Polaków. Nie mogliśmy ani śpiewać, ani się pomodlić, bo cały czas bardzo głośno warczały spychacze niby uprzątające śnieg - opowiada polonijna dziennikarka Irena Waluś. - Do budynku nie wpuścili nawet męża Teresy Sobol, bo ponoć odbywały się tam ćwiczenia wojskowe. Po rozprawie z sądu wyszedł Mieczysław Łysy, członek władz reżimowego Związku, i Stanisław Burakowski, którego ludzie Łukaszenki zrobili nowym dyrektorem Domu Polskiego w Iwieńcu. Zaczęliśmy skandować "Hańba! Zdrajcy!". Na mnie rzucili się dwaj milicjanci. Wykręcili ręce, powlekli po ziemi na komendę. Będę sądzona za rzekomy napad na Burakowskiego.

W Wołożynie poturbowano i aresztowano także Anatolija Labiedźkę, przywódcę opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej. Proces Sobol ma zostać wznowiony za kilka dni.

Wczoraj premier Donald Tusk zadzwonił do Andżeliki Borys. Mówił m.in. o działaniach podejmowanych przez polski rząd, także na forum UE. - Przygotowujemy się na scenariusz negatywny. Od północy do Polski nie mają wstępu działacze rozbijający Związek Polaków na Białorusi oraz zaangażowani w to urzędnicy - oświadczył szef MSZ Radosław Sikorski. Po południu był w Pałacu Prezydenckim, by opowiedzieć Lechowi Kaczyńskiemu o tym, co zamierza rząd. - Prezydent aprobuje nasze działania - mówił potem Sikorski. Prezydent Kaczyński zamierza wysłać list do Łukaszenki z prośbą o interwencję w sprawie Związku Polaków.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 23 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':