http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Osłupiające znalezisko w piwnicach belgijskiej kurii

Tomasz Bielecki, Bruksela
2010-07-07, ostatnia aktualizacja 2010-07-06 18:16

Belgijska prokuratura przesłuchała wczoraj byłego prymasa kard. Godfrieda Danneelsa w sprawie tuszowania pedofilii w Kościele. - Śledczy znaleźli w prymasowskiej kurii poufne materiały z procesu pedofila Marca Dutroux - donosi belgijski dziennik "Het Laatse Nieuws".

Były prymas Belgii, kardynał Godfried Danneels. Zdjęcie z 2005 roku
Fot. Virginia Mayo AP
Były prymas Belgii, kardynał Godfried Danneels. Zdjęcie z 2005 roku
SERWISY
Kard. Danneels ma status świadka (a nie podejrzanego) w śledztwie dotyczącym tuszowania pedofilii, ale wedle jednej z hipotez śledczych prymas mógł zlekceważyć w przeszłości ok. 50 doniesień o księżach pedofilach.

Najgłośniejszym oskarżycielem kard. Danneelsa jest ksiądz Dirk Deville, który w latach 90. założył nieformalną organizację pomagającą ofiarom księży w Belgii. - Rozmawiałem z Danneelsem o podejrzanych kapłanach już przed 15 laty. Powiedział, że to nie moja sprawa - twierdzi ks. Deville.

Kardynał nie komentuje publicznie oskarżeń. Nie protestował też przeciwko spektakularnym przeszukaniom w kurii, katedrze oraz grobowcach prymasów Belgii w Mechelen z 24 czerwca, choć śledczy przeczesali wówczas także jego prywatne mieszkanie i przejęli komputer.

Wczoraj belgijski "Het Laatse Nieuws" napisał o "osłupiającym znalezisku" w piwnicach kurii w Mechelen - śledczy mieli tam znaleźć materiały ze śledztwa oraz procesu pedofila i mordercy Marca Dutroux, skazanego w 2004 r. na dożywocie. Zdaniem gazety mają być wśród nich m.in. fotografie ekshumowanych ofiar Dutroux, zdjęcia z wizji lokalnych w lochach, gdzie przetrzymywał porwane dzieci, a nawet zapisy rozmów z tajnym informatorem policji.

- To poufne materiały, które nigdy nie powinny opuścić budynku sądu bądź prokuratury. Nie mamy pojęcia, jak znalazły się w budynku Kościoła. Nie wiemy, co to może znaczyć - mówią informatorzy "Het Laatse Nieuws".

Rzecznik episkopatu zapewniał wczoraj, że nie wie o znaleziskach, oraz przestrzegał przed pochopnymi wnioskami. Komisja śledcza parlamentu Belgii orzekła już w 1999 r., że - wbrew podejrzeniom sporej części opinii publicznej - nie ma dowodów, aby Dutroux miał związki z wysoko postawionymi pedofilami sabotującymi rzekomo śledztwo w jego sprawie, to wszelkie niejasności wokół tego zbrodniarza nieodmiennie podsycają najmroczniejsze teorie spiskowe.

Wizerunek belgijskiego Kościoła leży w gruzach. Biskup Brugii Roger Vangheluwe podał się w kwietniu do dymisji, kiedy wyszło na jaw, że molestował niepełnoletniego krewniaka w latach 70. i 80. Gniew diecezjan był tak wielki, że majową procesję z relikwiami Krwi Pańskiej musiały poprowadzić świeckie władze Brugii, bo Kościół ze względów bezpieczeństwa nie posłał na nią ani jednego księdza czy seminarzysty.

W maju belgijscy biskupi przeprosili za pedofilię księży i powołali komisję do zbadania oskarżeń. Jednak śledczy przejęli materiały tej komisji (475 oskarżeń sięgających nawet lat 60.) w dniu rewizji w Mechelen, tłumacząc, że w świeckim państwie do badania przestępstw są prokuratorzy, a nie Kościół.

- Jeśli ktoś chce opowiedzieć o przestępstwach księży, nie musi liczyć na komisję kościelną. My na pewno go wysłuchamy i należycie zajmiemy się śledztwem - ogłosili prokuratorzy.

Lubiany przez Belgów (przynajmniej do niedawna) kard. Danneels uchodzi za jednego z przywódców liberalnego skrzydła w Kościele (ostro zwalczał kandydaturę Josepha Ratzingera na papieża). Na początku tego roku został zastąpiony przez konserwatywnego zwolennika linii Benedykta XVI - abp. Andre-Josepha Leonarda. I przeciw niemu zgłoszono niedawno w belgijskiej Walonii zarzuty tuszowania przestępstw księdza pedofila.

Niewykluczone, że Watykan już w tym tygodniu ogłosi nowe zasady postępowania z oskarżeniami pedofilskimi wobec księży. Watykaniści nie spodziewają się jednak rewolucji - największą nowością może okazać się podwojenie okresu przedawnienia do 20 lat (w postępowaniach kościelnych) oraz uznanie korzystania z pornografii dziecięcej za ciężkie przestępstwo (delictum gravius) objęte tymi samymi kościelnymi procedurami karnymi co pedofilia.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 54 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos