http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Belgia bez rządu tuż przed prezydencją w UE

dejot, IAR
2010-04-22, ostatnia aktualizacja 2010-04-22 16:50

Premier Belgii Yves Leterme rezygnuje ze stanowiska i podaje belgijski rząd do dymisji. Powodem jest brak porozumienia między partiami francusko- i niderlandzkojęzycznymi w sprawie reformy państwa

SERWISY
Według doniesień agencyjnych, szef belgijskiego rządu pojechał do króla, by poinformować o decyzji.

Dymisja belgijskiego rządu była tylko kwestią czasu, po tym gdy z koalicji wystąpiła flamandzka partia liberalna. Nie udało się bowiem politykom z obu stron granicy językowej porozumieć w sprawie reformy ustrojowej kraju. Flandria chce wzmocnienie regionów, a Walonia jest przeciwna osłabianiu państwa federalnego. Belgijskiemu premierowi nie udało się także rozwiązać spornej kwestii wyborczych i językowych praw frankofonów, którzy mieszkają we flamandzkich gminach wokół Brukseli. - Nie ma innego wyjścia, dymisja jest konieczna - powiedział jeden z wicepremierów po nadzwyczajnym posiedzeniu rządu.

Oficjalnie dymisję całego gabinetu musi jeszcze przyjąć król Albert. To już kolejny raz, kiedy Yves Leterme nie jest w stanie utrzymać w ryzach koalicji i decyduje o dymisji rządu i kolejny raz Belgia wstrząsana jest kryzysem politycznym. Tym razem jednak jest on poważniejszy, bo od lipca kraj ten rozpoczyna przewodnictwo w Unii Europejskiej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':