Eurodeputowani pobierają z Parlamentu pieniądze dla nieistniejących pracowników i przedstawiają rachunki od nieistniejących firm
Takie zarzuty miały się ponoć znaleźć w raporcie sporządzonym przez wewnętrzny audyt. Raport jest tajny, widzieli go tylko nieliczni deputowani, którzy opowiedzieli o nim mediom. Dostępu do raportu zażądało unijne biuro ds. walki z korupcją.