Uran?
Uran-235 występuje w przyrodzie - w rudzie uranu - w bardzo małych ilościach, wystarczających do celów cywilnych (energetyka jądrowa), ale zbyt skąpych do zbudowania bomby. Do celów militarnych konieczne jest wyizolowanie z naturalnej rudy jej rozszczepialnego składnika, czyli wzbogacenie uranu. Zaledwie kilka państw na świecie wie, jak to robić. Jednym z nich było ZSRR, innym jest Pakistan. Z obydwu tych źródeł Koreańczycy mogli kupić lub wręcz dostać pojedyncze urządzenia do wzbogacania.
Ale żeby wzbogacać uran na większą skalę, trzeba wybudować olbrzymie zakłady, całe hale. Pewnie nie umknęłyby oczom satelitów szpiegowskich. Oczywiście, gotowy materiał mógł zostać kupiony, ale handel wzbogaconym uranem jest pod ścisłym nadzorem wielu agencji rządowych i międzynarodowych.
Pluton?
Kim mógł zrobić bombę według innego przepisu. Pierwszym reaktorem nuklearnym w Korei był na początku lat 80. reaktor typu MAGNOX. To konstrukcja wręcz wymarzona do uzyskania plutonu, który jest produktem ubocznym "spalania" uranu w takim reaktorze. Trzeba go tylko odseparować go od innych - bezużytecznych z wojskowego punktu widzenia - izotopów powstałych w zużytym rdzeniu reaktora. To proces mniej skomplikowany niż wzbogacanie uranu.
Poza tym pluton jest nieco lepszym materiałem do budowy bomby, bo ma kilka razy mniejszą masę krytyczną niż uran. Już z ok. 10 kg plutonu można wykonać ładunek. Jeżeli zatem Kim ma bombę atomową, to jest to bomba z plutonem w środku.
Blef?
Kim może jednak blefować. Z danych sejsmicznych da się rozpoznać, czy Ziemia zadrżała w sposób naturalny, czy po wybuchu. Trudno jednak odczytać, co wybuchło. Można tylko ustalić, gdzie i z jaką mocą. A siła wczorajszej eksplozji nie była wielka - taki sam efekt dałoby odpalenie mniej więcej 500 ton konwencjonalnego trotylu. Dopóki do atmosfery nie przedostaną się radioaktywne izotopy, na których ślad natrafią amerykańskie samoloty penetrujące okolice koreańskiego testu, pewności nie będzie. Dotychczas skażenia radiologicznego nie udało się odkryć.
Źródło: Gazeta Wyborcza