"W Austrii cudzoziemiec nie oznacza obywatela innego kraju. Nietolerancyjni wiedeńczycy mówią tak o imigrantach z Turcji, byłej Jugosławii, Bliskiego Wschodu, a także z Polski i Czech" - twierdzi gazeta "Der Standard".
Portal internetowy zarzuty odrzuca: „ »Der Standard « nas zniesławił. Nie mieliśmy zamiaru szerzyć rasizmu. Austriacy i obcokrajowcy mogą kąpać się na równych prawach”.
Ale przewodnik poczytnego Wiener-konkretu może budzić zastrzeżenia. Opisywano w nim ceny, czystość wody i łatwość dojazdu do kąpieliska, a na koniec charakteryzowano gości.
I tak o basenach Schönbrunner Bad położonych obok malowniczego pałacu Schönbrunn można przeczytać, że "odwiedza je mało cudzoziemców, kilku Francuzów, Włochów, Rosjan". Z kolei na kąpielisku Waldbad trudno spotkać rodowitego Austriaka. "Czasem można natknąć się na niemieckojęzycznych gości" - informuje portal. Także na basenie Jögerbad, jak podaje Wiener-konkret, Austriaków jest niewielu. Na innych bawi się "wielokulturowe towarzystwo".
"To prawdziwy problem, zwłaszcza że imigranci nie zwracają uwagi na innych. Nie da się bezpiecznie pluskać w wodzie z dzieckiem, gdy 120-kg wieloryb z Turcji po raz trzeci skacze tuż obok do wody. Gdy zwraca się im uwagę, odpowiadają obelgami albo grożą" - pisze jeden z internautów na forum Wiener-konkret. Takich wpisów pod basenowym przewodnikiem portalu jest pełno.
W odpowiedzi grupa kilkunastu wiedeńskich Turków skrzyknęła się na Facebooku i zaczęła regularnie odwiedzać baseny, na których według przewodnika kąpią się wyłącznie Austriacy. - Robimy to w proteście, by im zaniżyć statystyki - tłumaczą.
Źródło: Gazeta Wyborcza