http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Argentyńscy geje dopięli swego na Ziemi Ognistej

Maciej Stasiński
2009-12-30, ostatnia aktualizacja 2009-12-30 08:25

Pierwsza para homoseksualistów w Ameryce Łacińskiej wzięła legalny ślub w Argentynie. Ale nie w Buenos Aires, gdzie stanął im na przeszkodzie sąd, tylko w prowincjonalnym mieście Ushuaia

José Maria Di Bello (z lewej)
i Alex Freyre pokazują swój akt ślubu
z urzędu stanu cywilnego w Ushuaia
Fot. AP
José Maria Di Bello (z lewej) i Alex Freyre pokazują swój akt ślubu z urzędu...
SERWISY
Miesiąc temu Alex Freyre i José Maria Di Bello już byli bliscy pobrania się, ale ich zapowiedziany na 1 grudnia ślub cywilny w ostatniej chwili został odwołany za sprawą prawnika, który oprotestował decyzję sądu dopuszczającą do małżeństwa.

Wcześniej Freyre i Di Bello przeszli długą drogę przez argentyńskie sądy. Najpierw odwoływali się do sądu, ponieważ urząd stanu cywilnego w Buenos Aires odrzucił ich prośbę o ślub cywilny. Homoseksualiści powołali się na konstytucyjne prawa obywatelskie, których nie można ograniczać za względu na orientację seksualną.

Sędzia przyznała im rację i orzekła, że ślub cywilny może się odbyć, gdyż konstytucja nie stwierdza wyraźnie, że małżeństwo to związek tylko mężczyzny i kobiety.

Wtedy wniósł skargę adwokat Miguel Jorge Haslop ze stowarzyszenia prawników katolickich Buenos Aires, który wcześniej usiłował nie dopuścić do legalnej aborcji nieletniej zgwałconej przez ojczyma. I sąd krajowy nakazał władzom stolicy wstrzymać ślub do czasu rozstrzygnięcia sporu przez sąd najwyższy.

Ale Freyre i Di Bello postanowili nie czekać na sąd najwyższy, gdzie sprawa utknęła z powodów proceduralnych. Byli już sławni w całej Ameryce Łacińskiej jako bojownicy o równo - uprawnienie homoseksualistów. Towarzyszyło im także współczucie wielu ludzi, bo są nosicielami wirusa HIV i leczą się w jednej ze stołecznych klinik. Obaj także działają w Narodowym Instytucie przeciw Dyskryminacji (INADI). Dostawali mnóstwo wyrazów poparcia, ale byli też potępiani przez organizacje katolickie i argentyńskich hierarchów.

Korzystając ze służbowej podróży do Ushuaia na patagońskiej Ziemi Ognistej, najdalej na południe położonego miasta na świecie, Freyre i Di Bello złożyli wniosek o ślub w miejscowym urzędzie stanu cywilnego. Sprawę utrzymywali w tajemnicy, chcąc uniknąć kolejnej próby storpedowania ich małżeństwa przez aktywistów katolickich. O wniosku wiedziała tylko garstka ludzi, m.in. szef INADI Claudio Morgado wyznaczony na świadka i Mar~a Rachid, przewodnicząca argentyńskiej Federacji Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych i Transseksualnych (FALBT).

Urzędnicy miejscy Ushuaia wniosek odrzucili, ale para odwołała się do gubernatora stanu Fabiany R~os, osoby znanej z liberalnego stosunku do związków par jednopłciowych.

Gubernator zgodę wyraziła i28 grudnia o czwartej po południu Freyre i Di Bello wzięli ślub.

- O możliwości zawarcia małżeństwa dowiedzieliśmy się zaledwie trzy godziny wcześniej. Homofobia wobec nas była bezwzględna i upokarzająca, nie chcieliśmy tego przeżywać jeszcze raz. Teraz wrócimy do Buenos Aires i będzie rodzinne wesele - opowiadał Freyre. - Chcemy też opowiedzieć o tym wszystkim innym parom gejów i lesbijek, nauczyć ich, jak postępować, i zachęcać do walki o ich prawa. To jest możliwe, nie jesteśmy obywatelami drugiej kategorii, nie jesteśmy amoralni ani niemoralni. Wręcz przeciwnie.

To jedyne legalne małżeństwo pary jednopłciowej w Ameryce Łacińskiej. Ale będą nim niedługo. W lutym wchodzi w życie ustawa stanowa miasta Meksyk, która zalegalizowała takie małżeństwa włącznie z prawem do adopcji dzieci. Podobne ustawy szykują parlamenty Argentyny i Urugwaju.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':