http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Szczyt UE - Afryka. Awantura o Mugabego

Bart, Berlin
2007-12-10, ostatnia aktualizacja 2007-12-09 17:54

Prezydent Zimbabwe Robert Mugabe
Prezydent Zimbabwe Robert Mugabe
Fot. AP

Kanclerz Angela Merkel nie zostawiła suchej nitki na prezydencie Zimbabwe Robercie Mugabem. A duński premier Anders Fogh Rasmussen nazwał Mugabego i prezydenta Sudanu al Baszira bandytami

Spotkanie w Lizbonie miało ugruntować partnerstwo między dwoma kontynentami, dzięki czemu europejska pomoc dla Afryki miała ruszyć z nową siłą. Szczyt przerodził się jednak w forum krytyki afrykańskich dyktatorów - dławiącego jakąkolwiek krytykę Mugabego, którego rządy doprowadziły Zimbabwe do ruiny, i prezydenta Sudanu Omara Hassana al Baszira, który toleruje ludobójstwo w Darfurze. Z powodu ich obecności do Lizbony nie przyjechał brytyjski premier Gordon Brown. Dwa lata temu z powodu Mugabego brytyjski rząd zablokował podobne spotkanie.

- Jesteśmy świadkami słabych rządów i łamania praw człowieka. Nic nie usprawiedliwia zastraszania ludzi inaczej myślących i uniemożliwiania działalności wolnej prasie. Obecny stan Zimbabwe szkodzi wizerunkowi nowej Afryki - mówiła Angela Merkel w przemówieniu otwierającym spotkanie. Obiecała, że UE pomoże ofiarom reżimu Mugabego - jego rządy doprowadziły do tego, że z kraju ucieka co miesiąc 20 tys. osób.

Merkel atakowała także Sudan, a w sukurs przyszedł jej francuski prezydent Nicolas Sarkozy. W końcu duński premier Anders Fogh Rasmussen nazwał Mugabego i al Baszira bandytami. Tak ostrych wystąpień nikt się nie spodziewał. Dlatego też niektórzy Afrykańczycy replikowali. - Krytyka opiera się na niedokładnych informacjach. Skąd wiadomo, że w Zimbabwe bardziej łamie się prawa człowieka niż w innych krajach? Niestety, w Europie rozpowszechnia się fałszywe informacje, wszystkie doniesienia są nieprawdziwe - mówił Abdoulaye Wade, prezydent Senegalu. Jak zareagował na słowa kanclerz sam Mugabe, nie wiadomo. - Był na sali, więc pewnie mnie słuchał - mówiła Merkel dziennikarzom.

Mimo wszystko w Lizbonie postanowiono o powstaniu specjalnej strategii współpracy UE - Afryka i planie mającym doprowadzić do jego realizacji. Europa chce wspierać modernizację Afryki i wspólnie z nią zajmować się takimi sprawami jak emigracja czy ocieplenie klimatu. Chce też wspierać pokojowe misje wojskowe Unii Afrykańskiej. W ten sposób Europejczycy zamierzają równoważyć pozycję Chin, które zyskują w państwach Afryki nowych sojuszników.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':