http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kto truje afgańskie uczennice

wj, reuters, ap
2010-08-30, ostatnia aktualizacja 2010-08-29 16:42

Kilkadziesiąt uczennic stołecznych szkół dla dziewcząt trafiło w zeszłym tygodniu do szpitala w wyniku zatrucia tajemniczym gazem użytym najpewniej przez talibów

W sobotę napastnicy w samochodzie wrzucili granat z gazem do jednej ze szkół. - Byłem w klasie, gdy nagle ktoś z przejeżdżającego samochodu wrzucił coś przez okno - opowiadał afgańskiej telewizji Tolo jeden z nauczycieli. W klasach i na korytarzach natychmiast rozniósł się dziwny zapach, a uczennice i nauczyciele zaczęli odczuwać ból głowy i nudności.

Co najmniej 20 dziewcząt i jeden nauczyciel stracili przytomność i zostali odwiezieni do szpitala.

W środę w wyniku podobnego zatrucia do szpitala trafiło 46 uczennic ze szkoły Totia.

Od kilku lat w Afganistanie - zarówno w południowych i wschodnich prowincjach, gdzie talibowie są najsilniejsi, jak i na spokojnych północy i zachodzie kraju kontrolowanych przez zachodniej wojska - dochodzi do podobnych wypadków w szkołach. Scenariusz jest taki sam. W szkołach dla dziewcząt nagle pojawia się tajemniczy gaz, uczennice zaczynają narzekać na ból i zawroty głowy, tracą przytomność.

Zwykle podejrzenia padają na talibów, którzy koedukacyjne szkoły uważają za grzeszne. Talibowie nie sprzeciwiają się jednak nauce dziewcząt i kobiet. Gdy rządzili w Afganistanie w latach 1996-2001, restrykcyjnie przestrzegali segregacji płci we wszystkich dziedzinach życia, ale nie mając pieniędzy na budowę szkół dla dziewcząt, zabronili im chodzić do klas razem z chłopcami.

Śledztwa w sprawie powtarzających się zbiorowych zatruć w szkołach dla dziewcząt nie dowiodły winy talibów, a oni sami zaprzeczają, jakoby atakowali uczennice. Nawet badania krwi zatrutych uczennic nie dają jednoznacznych wyników, co skłania wielu Afgańczyków do zdania, że rzekome ataki talibów są w istocie atakami zbiorowej histerii.

(Siedmiu żołnierzy USA zginęło w czasie weekendu w atakach talibów na wschodzie i południu Afganistanu, głównej arenie wojny. We względnie bezpiecznej prowincji Herat na zachodzie kraju talibowie zabili też dwoje kandydatów w zapowiedzianych na 18 września wyborów parlamentarnych.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy