http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

100 ostatnich bojowników Al-Kaidy w Afganistanie

dejot, PAP
2010-06-27, ostatnia aktualizacja 2010-06-27 18:17

Dyrektor CIA Leon Panetta powiedział w niedzielę w wywiadzie dla telewizji ABC News, że w Afganistanie jest obecnie niewielu - "od 50 do 100, a może i mniej" bojowników Al-Kaidy

Osama ben Laden i jego zastępca Ajman al Zawahiri - przywódcy Al Kaidy
Fot. Al-Jazeera / AP
Osama ben Laden i jego zastępca Ajman al Zawahiri - przywódcy Al Kaidy
- Nie ma wątpliwości, że główną lokalizacją Al-Kaidy są obszary plemienne w Pakistanie - dodał Panetta.

W tym samym wywiadzie dyrektor CIA określił, na czym ma polegać zwycięstwo w Afganistanie: chodzi o to, żeby kraj ten "był na tyle stabilny, żeby dopilnować, że nie będzie bezpiecznym schronieniem dla Al-Kaidy, bądź dla talibów, którzy Al-Kaidę witają z zadowoleniem". Doprowadzenie do takiego stanu rzeczy byłoby "miarą sukcesu Stanów Zjednoczonych".

- Naszym celem, naszą całą misją (w Afganistanie) jest dopilnowanie, żeby Al-Kaida nigdy nie znalazła innego bezpiecznego schronienia, z którego mogłaby atakować nasz kraj. To podstawowy cel, dla którego są tam Stany Zjednoczone - powiedział szef CIA.

Panetta przyznał, że czynienie postępów w Afganistanie jest trudniejsze i wolniejsze niż przewidywano. - Są tam poważne problemy. Mamy do czynienia ze społecznościami plemiennymi. Mamy do czynienia z krajem, który ma problemy z rządzeniem, problemy z korupcją, problemy z handlem narkotykami, problemy z rebelią Talibanu - wyjaśniał.

Zdaniem dyrektora CIA o sukcesie lub porażce zadecyduje to, czy Afgańczycy przejmą odpowiedzialność za swój kraj, czy będą w stanie wystawić skuteczne siły wojskowe i policyjne, żeby utrzymać stabilność. - Jeśli potrafią to zrobić, to sądzę, że będziemy mogli osiągnąć ten rodzaj postępu i ten rodzaj stabilności, na jakich zależy prezydentowi [Barackowi Obamie - dop.] - uznał Panetta.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':