http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Biało-czerwona w ogniu

Marcin Górka
2010-03-11, ostatnia aktualizacja 2010-03-11 12:28

Afganistan, prowincja Ghazni, którą kontroluje Wojsko Polskie
Afganistan, prowincja Ghazni, którą kontroluje Wojsko Polskie
Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta

Po amerykańskiej akcji w prowincji Ghazni wściekli Afgańczycy oskarżyli Polaków o zabicie cywilów i spalili biało-czerwoną flagę - przekonani, że była to operacja naszych żołnierzy

Wieśniacy zablokowali główną drogę
Afganistanu z Kabulu do Kandaharu
i podpalili biało-czerwoną flagę
Fot. Al Jazeera
Wieśniacy zablokowali główną drogę Afganistanu z Kabulu do Kandaharu i...
ZOBACZ TAKŻE
Prowincja Ghazni
Prowincja Ghazni

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Nocną akcję we wsi Kalech Jebara w powiecie Karabagh w Ghazni przeprowadziły pod koniec stycznia amerykańskie siły specjalne z pomocą Afgańczyków - dowiedzieliśmy się od wysokiego rangą rozmówcy w polskiej armii.

Celem akcji było zabicie groźnych talibów figurujących na liście poszukiwanych wrogów rządu prezydenta Hamida Karzaja.

Nasz informator mówi, że Amerykanie i Afgańczycy wchodzili do domostw i tam zabijali talibów - chcieli w ten sposób uniknąć ofiar cywilnych i mieć pewność, że zlikwidowali właściwe osoby. Wtedy z jednej z chałup ktoś ostrzelał żołnierzy USA. W odpowiedzi amerykański śmigłowiec zaatakował dwa domy.

Afgańscy wieśniacy twierdzą, że w tych domach zginęło czterech cywilów. Reporterowi katarskiej telewizji Al-Dżazira Davidowi Chaterowi powiedzieli, że wśród ofiar były dzieci w wieku 11 i 15 lat. Na dowód pokazali ciała.

Katarska telewizja sfilmowała manifestację, którą dwa dni po akcji w Kalech Jebara ponad setka Afgańczyków przeprowadziła na głównej drodze kraju z Kabulu do Kandaharu. To wtedy Afgańczycy spalili polską flagę i kukłę prezydenta Karzaja. Krzyczeli, że nie ma różnicy między komunistami a wojskami zachodniej koalicji, które okupują ich kraj.

O akcję w Kalech Jebara zapytaliśmy dowództwo NATO w Afganistanie. Dostaliśmy odpowiedź, że "prowadzone jest postępowanie wyjaśniające, które wszczyna się wtedy, gdy pojawiają się wątpliwości co do przebiegu akcji. Czekamy na raport końcowy".

Ile osób zginęło w Kalech Jebara, kto został tam zabity i jak wyglądała operacja, dowództwo sił zachodniej koalicji nie chce powiedzieć.

"Gazeta" dowiedziała się, że w sprawie tej operacji interweniowali u Amerykanów dowódcy polskiego kontyngentu w Afganistanie. Nasza armia obawiała się, że straci dobrą reputację i nie najgorsze relacje ze starszyzną dystryktu Karabagh oraz że wieść o zabiciu cywilów może sprowokować ataki na Polaków, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo w Ghazni. Dziś w tej prowincji jest ponad 2 tys. naszych żołnierzy.

- To nie my zabiliśmy tych ludzi, ale oskarżono nas, bo Afgańczycy kojarzą Ghazni i Karabagh tylko z polskimi żołnierzami. Nie ma dla nich różnicy między mundurem amerykańskim i polskim, tym bardziej w nocy - mówi nasz informator z polskiego dowództwa. - Amerykanie nie kwapili się do wyjaśnienia tej sytuacji. Musieliśmy ich przekonać, by pojechali do tej wioski i przeprosili.

Podczas spotkania z wioskową starszyzną amerykański dowódca zapłacił odszkodowanie za czterech zabitych: przekazał pieniądze, zwierzęta i żywność. Wojska USA często tak robią - nawet jeśli nie ma pewności, czy ofiarami rzeczywiście byli cywile - by udobruchać afgańskich wieśniaków.

W komunikacie po akcji polskie Dowództwo Operacyjne napisało, że "osoby cywilne nie zostały poszkodowane podczas operacji", a polscy żołnierze tylko zabezpieczali rejon akcji.

- To była informacja sporządzona na podstawie wiedzy, jaką mieliśmy tuż po akcji - tak mjr Piotr Jaszczuk z DO odpowiada na pytanie, czy w Kalech Jebara zostali poszkodowani cywile. - Z tego, co wiemy, ten 15-letni chłopiec sięgał po broń, ale nas tam nie było.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 198 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    49 głosów

Kto się wstydzi krzyża?

Pewnej nocy ktoś wywiercił dziury i przykręcił krzyże katolickie. A kolejnej ktoś ukradł krzyż prawosławny... Matka sołtysa wpada do izby i krzyczy: - LEPIEJ NIC IM NIE GADAĆ!

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego