http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Niech wojsko nie odbudowuje Afganistanu

Roman Imielski, wiceszef działu zagranicznego "Gazety"
2007-12-18, ostatnia aktualizacja 2007-12-17 18:55

Chcemy mieć własny PRT - specjalny zespół ds. odbudowy Afganistanu, co wzmocni naszą obecność w tym kraju - mówią polskie władze. Sami Afgańczycy mówią na PRT "public relations teams".

Idea jest szczytna - walczący z talibami sojusznicy z NATO za dziesiątki milionów dolarów pomagają odbudowywać zniszczony kraj. Mają powstawać nie tylko szkoły, drogi czy mosty, ale też np. studnie, bo brak czystej wody jest dotkliwym problemem w wielu regionach. Ale pozarządowe organizacje od lat pomagające Afgańczykom mówią: wojsko robi to bez sensu, naraża na niebezpieczeństwo wieśniaków i nas. No i większość rzeczy robi wyłącznie na pokaz. Czy więc idea PRT i polskiego wkładu w odbudowę Afganistanu ma sens? Odpowiedz sobie sam, czytając tekst Wojtka Jagielskiego Ciemna strona odbudowy Afganistanu

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':