Idea jest szczytna - walczący z talibami sojusznicy z NATO za dziesiątki milionów dolarów pomagają odbudowywać zniszczony kraj. Mają powstawać nie tylko szkoły, drogi czy mosty, ale też np. studnie, bo brak czystej wody jest dotkliwym problemem w wielu regionach. Ale pozarządowe organizacje od lat pomagające Afgańczykom mówią: wojsko robi to bez sensu, naraża na niebezpieczeństwo wieśniaków i nas. No i większość rzeczy robi wyłącznie na pokaz. Czy więc idea PRT i polskiego wkładu w odbudowę Afganistanu ma sens? Odpowiedz sobie sam, czytając tekst Wojtka Jagielskiego
Ciemna strona odbudowy Afganistanu