Skoro mamy wakacje, to ludzie wyjeżdżają. Tak też jest w przypadku inżyniera Koźlika i jego rodziny. Niestety, inżynier, w związku ze skromnymi środkami, jakimi dysponował, postanowił zabrać żonę na wczasy zagraniczne tanimi liniami. Obecnie przebywa już trzeci dzień na lotnisku tranzytowym. Samolot pierwszy się spóźnił, a ten drugi nie czekał. Tania linia nie bardzo się zajęła spóźnionymi, więc inżynierostwo wydali już dużo pieniędzy urlopowych na napoje i chipsy, żeby przeżyć. Tania linia jest tania tylko czasem, więc aby kontynuować podróż - albo też wrócić do domu - Koźlik musi zapłacić za drogie bilety, ponieważ nie były rezerwowane pół roku wcześniej, a przecież mamy szczyt i tanie linie są obłożone. Gdybym wiedział wcześniej, jakie ma mój znajomy plany, to zapewne dedykowałbym mu piosenkę "Flight 505" z albumu "Aftermath" Rolling Stonesów. Nie wykluczam, że bohater utworu też podróżował tanimi liniami