W tajemnicy przed mężem zaszła do mnie pani Koźlikowa. Dla niepoznaki głośno przy drzwiach powiedziała, że koniecznie potrzebuje pożyczyć trochę musztardy kozackiej. Już wewnątrz
mieszkania upewniła się, że nikt nas nie słyszy, i zaczęła swoją opowieść. Z opowieści tej wynikało, że zdaniem inżynierowej jej mąż się stacza i wpada w koszmarne towarzystwo. Jakby tego było mało, ma prawdopodobnie romans z jakąś wyniszczoną, pokrytą tatuażami kobietą z półświatka. Na dowód pokazała fotografię, którą ukradkiem ściągnęła z komórki inżyniera. Wystarczył rzut oka na zdjęcie, by rozwiać niepokoje inżynierowej. Kobieta na fotografii rzeczywiście nie wyglądała awantażownie, ale bez wątpienia nie mogła być kochanką inżyniera Koźlika, bowiem była to Amy Winehouse. A Amy, uspokoiłem inżynierową, bardzo jest za swoim czasowo osadzonym mężem i Koźlik ani jej w głowie. Poza tym pani Winehouse nie jest wyłącznie taka, na jaką wygląda, ale również fantastycznie śpiewa stare i nowe piosenki o miłości i pewnie jej głos tak inżyniera oczarował. Na dowód puściłem pani Koźlikowej Amy Winehouse w pięknej interpretacji starutkiego (1961!) przeboju Sama Cooke'a "Cupid". Uspokojona i zapłakana wyszła bez musztardy, ale z lekkim sercem.
Cupid draw back your bow
Amorze, napnij swój łuk
And let your arrow flow
Strzałą w serce stuk puk
Straight to my lover's heart for me
Celuj, by trafić tak, jak chcę, jak chcę
Cupid please hear my cry
Amorze, tak proszę cię
And let your arrow fly
Strzałę ślij prosto w cel
Straight to my lover's heart for me
W serce kochanej mej dziś traf
Listen I don't want to bother you but I'm in distress
Nie chciałbym cię nudzić, ale problem to jest
There's danger of me loosing all of my happiness
Bo szczęście mnie omija i popadam już w stres
Cause I love a girl who doesn't know I exist
Zakochać się musiałem w kimś, kto nie chce mnie znać
Ah and this you can fix