Inżynier Koźlik poinformował mnie triumfalnie, że pogodził się z małżonką. Jego wybryki na kursokonferencji zostały wybaczone, przeprosiny zaakceptowane, kwiaty cięte przyjęte. Ekspiacja inżyniera wydaje się jednak nie mieć końca. Chce
żonie udowodnić, że jego skrucha jest trwała i głęboka. W ramach odkupywania grzechów przygotował i wypalił płytkę w nakładzie jednego egzemplarza. Nosi ona tytuł "Dla mojej kochanej żony - inżynier odrodzony". Po wsunięciu płytki do odtwarzacza widzimy na ekranie inżyniera w jego najlepszym garniturze, który wygłasza bardzo długi wiersz swego autorstwa zaczynający się od słów: "Byłem łotrem, chamem byłem, lecz się nagle odrodziłem", a kończy: "a za chwilę, moja słodka, ujrzysz taniec swego kotka, bo wszystko robię dla ciebie, nawet kupiłem ten grzebień". I na tymże grzebieniu inżynier wykonuje szarpiącą serce wersję "Still Got the Blues" Gary'ego Moore'a. W związku z tą właśnie pieśnią inżynier uprzejmie mnie prosi, abym sprawdził, czy w angielskim tekście nie ma jakiejś miny,
która ponownie wzbudziłaby gniew małżonki. Chcąc sąsiada uspokoić, prezentuję tekst oryginalny i spolszczony.
Chyba miny nie ma.
"Used to be so easy to give my heart away
Jakże było łatwo uczuciem szastać wciąż
But I found out the hard way
Lecz się przekonałem
There's a price you have to pay
Że wysoki ma to koszt
I found out that love was no friend of mine
Uwierzcie - miłość nie pieściła mnie
I should have known time after time
Za każdym razem kończyłem źle
So long, it was so long ago
Już czas, minął już długi czas
But I've still got the
blues for you
A twój blues ciągle jest obok mnie
Used to be so easy to fall in love again
Jakże było łatwo zakochać się w kimś znów